Ściągi - Wypracowania.pl twój internetowy przyjaciel.

BOLESŁAW PRUS Lalka jako powieść dojrzałego realizmu

BOLESŁAW PRUS
Lalka jako powieść dojrzałego realizmu
 
"Lalka" jest to powieść dojrzałego realizmu – ze względu na skomplikowany obraz przedstawionego świata i jego wieloznaczną koncepcję, kształtuje odmiennie niż dotąd rodzaj fabuły. Konwencjom tradycyjnego romansu, uproszczonym charakterystykom postaci i tła przeciwstawiona jest rozległa epickość, wielowątkowość oraz głębsze związki między psychologicznym wnętrzem postaci a jej decyzjami i działaniem. Nowego sensu nabiera sposób przedstawienia tła społecznego. W powieści realistycznej przestają istnieć jednoznaczne powiązania pomiędzy rolą społeczną a przekonaniami postaci. Autorzy powieści dążą z reguły do skomplikowania tych zależności i – co ważne – do uwypuklenia różnic pokoleniowych. Mogą one stanowić główną siłę motoryczną akcji. Realiści jak sama nazwa wskazuje zobaczyli, że optymistyczne założenia pozytywistyczne nie zdają egzaminu. Powoduje to pesymizm odbijający się w utworach. "Lalka" jest powieścią realistyczną, przez samo to, że nie jest powieścią tendencyjną. Nie pokazuje nam ona jasno do czego mamy dążyć i co jest dobre. Wprost przeciwnie, utwór ten jest wielkim pytaniem o przyszłość, nic tam nie jest do końca jasne, wszystko jest w mniejszym lub większym stopniu skomplikowane. Jak ulał "Lalka" pasuje do określenia powieść realistyczna i to realistyczna krytycznie, rozprawiająca się z hasłami epoki.
"Lalka" to powieść tendencyjna, służąca wskazywaniu właściwych postaw społecznych. Podstawowym typem postaci był działacz, realizujący program pozytywistyczny. Wykształcony, umiejący się liczyć z realiami, gotowy poświęcać własną aktywność przemienianiu rzeczywistości społecznej, bohater ten realizował się przede wszystkim w pracy, która stawała się podstawowym miernikiem wartości człowieka. Julian Ochocki, fanatyk nauki, przekonany, że dzięki niej może przewartościować świat i wielu innych działaczy, lekarzy, nauczycieli, składało się na formułę bohatera, który własne pasje potrafił łączyć z użytecznością społeczną.
Początkowo zakładano, że realizacja własnych, byle słusznych dążeń prowadzić będzie do osiągnięcia celów społecznych. Szybko dorabiający się Wokulski zyskiwał przecież ogromne możliwości pomocy innym. Zgodnie z formułą utylitaryzmu sukcesy jednostkowe składać się miały bowiem na postęp społeczny.
Dla wyeksponowania bohatera wzorcowego, przeciwstawiano mu postacie skrajnie negatywne, kompromitujące postawy społecznie szkodliwe.
W powieści tej ukazane są wszystkie klasy społeczne ówczesnej Polski:
  • arystokracja: Izabela Łęcka, Tomasz Łęcki, baronowa i baron Krzeszowski, prezesowa Zasławska, Starski, Ochocki, pani Wąsowska.
  • mieszczaństwo: Stanisław Wokulski, Ignacy Rzecki, Klejn, Marczewski, Lisiecki, Mincel, Szlangbaum, Szuman.
  • zdeklasowana szlachta: Wirski i ojciec Wokulskiego.
  • proletariat: Marianna, Węgiełek, Wysocki.
Arystokracja w powieści ogólnie jest oceniana negatywnie. Jest pozbawiona jakichkolwiek uczuć
patriotycznych. Uważa, że jest stworzona do używania życia, do zapewniania sobie wszelkich przyjemności. Inni są od tego żeby pracować i dawać im pieniądze. Wszelkich ludzi pracy arystokraci traktują jak gorszą rasę. Wyraźnie widać to na przykładzie Izabeli Żydzi są pracowici, systematyczni i oszczędni. Pieniądze wydają mądrze z myślą o przyszłości. Niemcy także są podobnie jak żydzi pracowici i systematyczni. Nie trwonią pieniędzy na próżno. Przedstawicielem jest Mincel, właściciel sklepu, który bardzo dobrze prosperuje. Świadczy to o jego mądrości i pracowitości. Ci ludzie są oceniani pozytywnie przez Prusa.
Mieszczaństwo polskie natomiast jest oceniane bardzo źle. Klejn, Lisiecki, Marczewski zachowują się tak samo jak arystokraci. Wszystkie pieniądze wydają na zabawy, nie myślą o przyszłości. Swoją pracę traktują nieodpowiedzialnie. Z taką postawą są zupełnie bezużyteczni dla kraju.
Jedynie Wokulski jest inny. On zajął się handlem i stara się w to wciągnąć jak najwięcej ludzi, szczególnie Polaków. Robi to z myślą o przyszłości kraju (praca organiczna). Pomaga także biednym wydobyć się z dołka.
Istnieje także zdeklasowana szlachta polska, która nie może się przystosować do popowstaniowej rzeczywistości, tym samym nie przyczyniają się do rozwoju kraju.
Ostatnią klasą jest biedota miejska. Będąc w skrajnej nędzy nie potrafi wydobyć się na powierzchnie. Musi im ktoś pomóc i oni muszą też chcieć pracować. Nie wolno pogodzić się ze swoim losem. Wokulski pomógł Mariannie, Wysockiemu, Węgiełkowi i ci pracują dla dobra swojego i kraju.
Prus skrytykował społeczeństwo polskie. W kraju gdzie większość ludzi to wyzyskiwacze, próżniacy i ci wyzyskiwanie biedacy nie może być dobrze.
"Lalka" jako powieść o miłości
Lalka Bolesława Prusa jest powieścią o miłości do drugiej osoby, miłości mężczyzny do kobiety. Mężczyzną tym był Stanisław Wokulski, a kobitą Panna Izabela Łęcka. Wokulski – bardzo ambitny i bogaty kupiec był zakochany w pannie Izabeli, która była dumną arystokratką, z lekko podupadłego i zubożałego rodu. Bardzo duża część interpretatorów twierdzi, że "Lalka" jest powieścią o człowieku, który się urodził w złej epoce. Żył on w świecie pozytywizmu, ale zachowywał się jak romantyk. Ja się z tą tezą nie mogę zgodzić, ponieważ uważam, że "lalka", nie opowiada o człowieku z problemami wynikającymi z "pomyłki" epok, tylko jest jedną z lepszych powieści o miłości.
Czemu uważam, że Wokulski nie jest człowiekiem w niewłaściwej sobie epoce? Ponieważ kocha on pannę Izabelę wspaniałą i bezinteresowną miłością. Miłością, która wiele wybaczy, która powoduje oślepienie. Niestety jego wybranka nie umiała docenić, lub bała się kogoś tak doskonałego w swoim kochaniu, więc uciekła się do zdrady, co ostatecznie zdruzgotało pana Wokulskiego. Miłość taką umieli dokładnie opisać tylko romantycy, którzy w swoich dziełach wychwalali kochanków pokroju Giaura i Gustawa, ale mimo tego sądzę, że jest to miłość uniwersalna, która zdarzała się od antyku aż po dni dzisiejsze. Nie można powiedzieć człowiekowi, że jest romantykiem, tylko dlatego że umie i potrafi kochać. Poza tym Wokulski posiadł wszystkie cechy człowieka z epoki pozytywizmu. Był on filantropem, cenił pracę oraz pokładał olbrzymie nadzieje w nauce, jako sile rozwoju.
Miłość jest w Lalce wyeksponowana na pierwszy plan. Jest to przede wszystkim miłość do kobiety, ale również istnieje zjawisko miłości do pieniędzy. Wokulski był świetnym przykładem miłości do kobiety, ale mimo jego dążenia do bogactw nie powiedziałbym, że kochał on pieniądze i arystokracje. Prawdą jest, że starał się zarobić fortunę, ale fortuna ta nie była mu potrzebna do życia. On potrzebował panny Izabeli, której niestety bez odpowiedniego kapitału nie mógł zdobyć. Podobnie jest ze sprawą arystokracji; za wszelką cenę chciał on by go przyjęto do grona burżuazji, ale nie dla samego snobizmu bycia członkiem tej grupy, lecz tylko dlatego, że był to jedyny sposób zdobycia panny Izabeli.
Również panna Łęcka mogła by być posądzona o miłość do pieniędzy, ale również z tym bym się raczej nie zgodził, ponieważ to nie brak pieniędzy był powodem wątpliwości do pana Wokulskiego. Był on bardzo bogaty, ale mimo tego panna Izabela nie odważyła się oddać mu swej ręki, a przeszkodziła jej w tym duma. Przeogromna duma i zapatrzenie w arystokrację, która graniczyła z miłością w powyżej przeze mnie opisanym stylu romantycznym. Odważyłbym się nawet na stwierdzenie, że miłość ta była bardziej programowa niż miłość Wokluskiego, ponieważ doprowadziła ona do olbrzymiej klęski.
Analiza przeżyć wewnętrznych wybranego bohatera "Lalki" (S. Wokulski)
Stanisław Wokulski był bogatym kupcem, który wszystko co posiadał zdobył dzięki własnej ciężkiej i uczciwej pracy. Najbliżej chyba Wokulskiemu do wzorca rycerza minionych wieków, który całe swe życie, każdą potyczkę z przeciwnościami losu rzucał jako dar do nóg ukochanej. Przez całe swoje życie Wokulski musiał mieć pasję, której bezgranicznie się oddawał. Najpierw była to nauka. Często ucząc się w nocy zdołał dostać się do swojej wymarzonej szkoły. Później oddał się walce narodowo – wyzwoleńczej, za którą został skazany na zsyłkę w głąb Rosji. Po powrocie z Rosji Wokulski ożenił się z panią Minclową. Jednak przez cały czas czuł, że jest to typowe małżeństwo z rozsądku. Nigdy nie darzył jej prawdziwym uczuciem. Przez cały czas był zamknięty w sobie, a praca w sklepie były dla niego ucieczką od rzeczywistości. Po śmierci pierwszej żony dręczyły go wyrzuty sumienia, wszyscy dookoła zarzucali mu małżeństwo dla pieniędzy. Za namową Rzeckiego Wokulski poszedł do teatru, gdzie spotkał, jak mu się wydawało, kobietę swojego życia. Była Joanna Łęcka, tajemnica sukcesu, a jednocześnie upadku pana Stanisława. Gorące uczucie jakim ją obdarzył, zmobilizowało go do heroicznych wysiłków, by wspinać się konsekwentnie po szczeblach społeczne drabiny. Pragnienie zwrócenia na siebie uwagi Łęckiej zmusiło go do pogoni za pieniądzem. Nie zdołało to jednak zabić w nim jego wrodzonej wrażliwości i szlachetności charakteru. Zgromadzone pieniądze pozwalały mu być człowiekiem niezależnym, chętnie w miarę dużych możliwości służącym pomocą arystokracji i najuboższym. Dla niego najważniejszy był człowiek, któremu można okazać serce, zyskując jego przyjaźń i pamięć. Siła miłości pozwalała mu znosić upokorzenia i pogardę ze strony panny Łęckiej, ze zranionym sercem ciągle trwał w przekonaniu o idealnym jej wizerunku. Wyrozumiałoś ta osiągnęła z czasem rozmiary absurdu, z czego zdawał sobie sprawę i sam Wokulski. Nie potrafił się on jednak wyzwolić z fascynacji kobietą, która potrafiła go zarówno wynieść pod niebiosa co wtrącić w otchłań rozpaczy. W stosunku do Izabeli, Wokulski nie potrafi w wyważony sposób odczytać rozgrywających się wokół niego wypadków. Nie zauważa, że stał się obiektem manipulacji uczuciowych i finansowych. Zwodzony obietnicami i półsłówkami gotowy był na wszystko, byle tylko czuć się kochanym, wybranym, jedynym w oczach Izabeli. Jeśli prawda brała górę nad iluzją szczęścia nie dopuszczał jej do głosu, lekceważył jej ostrzeżenia. Gdy w końcu okazała się silniejsza od wyobraźni, Wokulski zobaczył się na nowo. Nie był już kochankiem w drodze do szczęścia wybranki, lecz człowiekiem osuwającym się po równi pochyłej, który w dodatku stracił wolę walki o własne ocalenie. Nie cieszył go już zgromadzony majątek, przestały mieć znaczenie plany na przyszłość, bo jutro bez niej – bez Izabeli – po prostu nie istniało. Wtedy właśnie w Wokulskim załamało się wszystko, rozliczył się z przeszłością, zamknął wszystkie prowadzone sprawy i zniknął. Miłość, której oddał całego siebie, okazała się być destrukcyjną, niszczącą bohatera od środka, rozbijającą jego wyobrażenie o szczęściu, najbrutalniej obdzierającą z marzeń. Znalazła w Wokulskim punkt najsłabszy, odebrała mu siły witalne, spychając ze sceny życia.
Idealiści w "Lalce" B. Prusa.
Idealista to człowiek kierujący się w postępowaniu wzniosłymi zasadami, zdolny do poświęceń dla ich realizacji, wyobrażający sobie świat lepszym niż jest on w rzeczywistości. Idealista to także marzyciel, fanatyk idei, która przesłania mu realne spojrzenie na świat. Wśród bohaterów "Lalki" znaleźć możemy postacie, które odpowiadają powyższemu opisowi. Są nimi:
  • Stanisław Wokulski, idealista miłości;
  • Ignacy Rzecki, idealista polityczny;
  • Julian Ochocki, idealista nauki.
Ignacy Rzecki jest człowiekiem, który na świat patrzy przez pryzmat swych młodzieńczych poglądów, nadziei na nigdy nie spełnione marzenia o wolności. Stary subiekt reprezentuje poglądy pokolenia dawnych żołnierzy napoleońskich, legionistów, do których należał także jego ojciec. Wychowany w kulcie Napoleona, w duchu haseł walki o wolność i sprawiedliwość, Ignacy Rzecki stał się niewolnikiem bonapartyzmu a także zagorzałym demokratą. Gdy w roku 1848 wybuchła w Europie Wiosna Ludów młody Ignacy porzucił pracę w sklepie Mincla i zgodnie z głoszonymi ideami walki "za wolność waszą i naszą" wyruszył wraz ze swoim przyjacielem Augustem Katzem na wojnę. Po zwycięstwie Austrii Katz popełnił samobójstwo, a Ignacy przeżył ogromne rozczarowanie. Jednak nie załamał się, swe ideały próbował wpoić Wokulskiemu. Zacięty bonapartysta nie przyjmował do wiadomości, że są to nierealne rojenia. W osobie i dziedzictwie Napoleona widział możliwość wyzwolenia ukochanej ojczyzny. Tak wbił sobie do głowy myśl o wyzwoleniu, które przyniesie idea Napoleona, wskrzeszona przez potomków cesarza, że nawet niektóre czyny Wokulskiego pojmował jako działania spiskowe.
Idealistą miłości był Stanisław Wokulski. Ten twardy, rozsądny i bardzo pragmatyczny człowiek dał się opanować i obezwładnić samym tylko wyobrażeniem o miłości. Uosobieniem tego uczucia i ideałem kobiety zarazem była w jego oczach Izabela Łęcka. Wokulski, opętany nieznanym mu wcześniej uczuciem, nie dostrzegał realiów, nie chciał znać prawdy o realnej sytuacji. Uciekając od świata zatopił się w marzeniu o szczęśliwej miłości, pięknym i bogatym wnętrzu wybranki i robił wszystko, by ją zdobyć. Przeżył ogromne rozczarowanie, gdy odkrył, kim naprawdę jest jego wymarzona kobieta.
Julian Ochocki jest człowiekiem, który poświęcił się nauce. Ten młody arystokrata, zarażony ideą nauki, swe życie podporządkował jednemu – stworzeniu "metalu lżejszego od powietrza", wynalazku użytecznego dla wszystkich. Przekonanie o nieograniczonych możliwościach człowieka, o szansie na zgłębienie niedostępnych dziedzin, nie poznanych do tej pory tajników wiedzy skazało go na wyobcowanie ze środowiska, na samotność i niezrozumienie. Dodatkowo jego smutnego losu dopełnia fakt, iż w kraju nie miał najmniejszych szans na prowadzenie czy choćby rozpoczęcie badań.
Powyższe typy idealistów formułuje w swej powieści Prus celowo. Czyni tak, by wykazać, iż przeminęły już romantyczne ideały, iż romantyczne podejście do życia jest skazane na porażkę, iż idealizm nie jest siłą budującą, lecz niszczącą. Idealiści – trochę szaleni, opętani, lecz sympatyczni – giną, gdy nie mają realnych podstaw do walki o swoją ideę. Idea Rzeckiego nie miała szans realizacji, staruszek zmarł, czekając nadejścia Napoleona. Idea Wokulskiego – romantyczna wiara w miłość – przyniosła opłakane skutki: być może śmierć, a z całą pewnością bolesne rozczarowanie i wykluczenie bohatera ze środowiska.
Jedynie idea Ochockiego wydaje się mieć pewne szansę powodzenia. Wprawdzie jego poszukiwania "metalu lżejszego od powietrza" skazane są na niepowodzenie, lecz jego idea spełnia się w postaci machin latających. To dzięki ludziom pokroju Ochockiego możliwy jest postęp w nauce i nowe wynalazki.
Idee giną, gdy nie mają podstaw. Jedynie nauka broni się przed tym werdyktem i potrzebuje marzycieli, by się rozwijać. Ale też nauka nie jest ideą romantyczną, lecz pozytywistyczną. Nauka, scjentyzm to ideały pozytywistów, dlatego też ten idealizm jest jeszcze w miarę umotywowany.
Czym różni się powieść Bolesława Prusa pt. "Lalka" od filmu Wojciecha Hasa o tym samym tytule?
"Lalka" Bolesława Prusa drukowana była w "Kurierze Codziennym" w latach 1887-1889. Jako całość została wydana w 1890 roku. Jej filmowa adaptacja ukazała się 1968 roku w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa. Film został zrobiony z wielkim rozmachem, na jaki zasługiwała tak wielka powieść. Aktorzy dobrani zostali bardzo dobrze: Izabelę Łęcką zagrała Beata Tyszkiewicz, Stanisława Wokulskiego – Mariusz Dmochowski, Ignacego Rzeckiego – Tadeusz Fijewski, Tomasz Łęckiego – Jan Kreczmar, Starskiego – Andrzej Łapicki, Ochockiego – Jan Machulski, można by wymieniać bez końca, ponieważ pojawia się tu wielu wspaniałych aktorów. Również Warszawa pokazana jest tak, jak wyglądała w tamtych czasach, czyli w latach 1878-79, które to obejmuje akcja filmu. Czas akcji w książce jest jednak dłuższy o wspomnienia Ignacego Rzeckiego, które nie są przedstawione w filmie. Jednak oglądając film można się rozczarować Warszawą, ponieważ Prus przedstawił ją w taki sposób, że jest ona piękna, jasna, rozwijająca się, bogata i tylko powiśle jest szare, biedne i zaniedbane. W filmie tego pięknego obrazu nie ma, albo jest niewiele. Ale to nie jedyne różnice pomiędzy książką a filmem. Wiadomo, że tak obszernej powieści nie da się w całości przenieść na ekran, jednak brak tak wielu scen lub skrócenie ich do minimum powoduje, że dla człowieka nie znającego treści książki, staje się on niezrozumiały. Prus główny akcent w swoim utworze chciał położyć na dramat Wokulskiego – utalentowanej, ambitnej jednostki walczącej o realizację własnych celów wyznaczonych przez osobowość i talenty. W filmie Hasa bohater ten, mimo swej siły i energii, pojawia się jako romantyczny marzyciel. Również w filmie głównym wątkiem jest romans Wokulskiego i Izabeli Łęckiej, w książce obok tego jest wiele innych wątków. Na 38 rozdziałów powieści 9 to "Pamiętnik starego subiekta" przedstawiany przez Ignacego Rzeckiego. Zawiera on historie i przemyślenia tego bohatera. Niestety w filmie nie pojawił się jako pamiętnik, a jedynie historie opowiedziane przez Rzeckiego wplecione są w akcje. Brakuje również głębokich rozmyślań Wokulskiego, które pokazują jego uczucia i stany psychiczne. Wiele scen z książki, rozmów lub pojedynczych zdań zostało połączone i pokazane jako jedna scena. Tak na przykład filmowe przyjęcie u księcia zawiera wydarzenia, które w powieści zdarzyły się po, przed a również w trakcie przyjęcia, które jednak szczegółowo nie jest opisane, gdyż nie uczestniczył w nim Wokulski, chociaż w filmie na przyjęciu był i nawet się oświadczył pannie Łęckiej, co w książce stało się później. Żałuję, że tak piękny wątek Łazienek Królewskich został pominięty w filmie. Prus idealnie przedstawił spotkania Stanisława i Izabeli w Łazienkach, podczas których Wokulski miał okazję porozmawiać z tą, którą tak bardzo kochał. Spotkania te i rozmowy powodowały, ze Wokulski coraz bardziej był zakochany, a panna Łęcka coraz bardziej się upewniała, że mogłaby mieć wielu takich wielbicieli i nie szanowała uczuć Wokulskiego. Widziała jednak, że jest on mężczyzną innym niż wszyscy, ale dla niej Wokulski był kupcem galanteryjnym i nie był jej wart. Uznawała, że za męża może mieć tylko kogoś ze swojej sfery, a nie kupca. Mimo to widziała, że Wokulski jest kimś wyjątkowym, skoro wszyscy wokoło tak nim się zachwycali, a ojciec nawet wszedł z nim w spółkę. W realizacji Hasa wiele scen jest niezrozumiałych lub mało zrozumiałych. Jedną z nich jest wyjazd Wokulskiego do Paryża. Pokazane jest, jak żegna się z Rzeckim i wsiada do pociągu. Następna scena wcale nie jest w Paryż a w Zasławku. Dla widza pierwszy raz oglądającego film jest to spore zdziwienie, a dla kogoś, kto nie czytał powieści moment staje się niezrozumiały. Pokazana jest scena, która w powieści następuje po wyjeździe panny Łęckiej z Zasławka, gdzie Wokulski siedzi na polanie w lesie (na której poprzednio siedział z Izabelą) i marzy. Pojawia się pani Wąsowska i zaczynają rozmowę, która w książce rzeczywiście odbywa się na początku tej sceny. Poza tym pominięto również przeżycia Wokulskiego w Paryżu, jego wrażenia i poglądy, które w książce są szczegółowo opisane. Jedyny opis z tego wyjazdu to wrażenia Wokulskiego z podróży balonem, które opowiadał Ochockiemu, a i te zostały przeniesione do innej sceny. To samo stało się ze sceną dotyczącą metalu lżejszego od wody. Brakuje wątku grzybobrania, w czasie którego Wokulski rozmawia z panną Łęcką i zwierza się jej ze swoich uczuć. A także rozmowy Stanisława z prezesową Zasławską. To co dzieje się w Zasławku w filmie jest bardzo skrócone i chaotycznie przedstawione. W filmie tylko przez chwilę pojawił się zamek w Zasławiu, w ruinach którego leżał kamień. Prezesowa poprosiła Wokulskiego, żeby znalazł kogoś, kto wyryłby na nim wiersz, który przypominał jej o młodości i romansie ze stryjem Stanisława. Na kamieniu tym przesiadywała wraz ze stryjem Wokulskiego, jak byli młodzi i zakochani w sobie, i jak nie mogli się ze sobą związać ze względów majątkowych. Na tym samym zamku, przy tym samym kamieniu później Wokulski ponownie zwierza się Izabeli. W książce jest jeszcze jeden ważny wątek, który się nie pojawia w filmie nawet na chwilę. Jest nim znajomość z panią Stawską mieszkającą w kamienicy, którą Wokulski kupił od Łęckich. Helena Stawska jest dosyć ważną osobą w powieści, gdyż przez dłuższy czas stanowi ona kandydatkę na żonę Wokulskiego. Chciał ich zeswatać Rzecki, który w czasie nieobecności Wokulskiego opiekował się kamienicą i poznawał wszystkich jej mieszkańców, a zatem i panią Stawską. Historia Heleny Stawskiej jest bardzo rozwinięta. Mianowicie ma ona męża, który uciekł oskarżony o morderstwo (później uniewinniony) i już nie wrócił, nawet nie dał znać, gdzie jest i czy wróci. Rzecki zobowiązuje się odnaleźć męża, chociaż sam mam nadzieję, że już ten nie żyje, gdyż widzi w Stawskiej idealną żonę dla Wokulskiego, który wciąż jest zakochany w Izabeli Łęckiej. Ślad pana Stawskiego znaleziono szybko, jednak za późno przyszła wiadomość, że ów człowiek nie żyje, ponieważ pani Stawska, jako piękna kobieta znalazła bardziej zdecydowanego adoratora – Mraczwskiego, wyrzuconego subiekta ze sklepu Wokulskiego – pobrali się. Mimo że Helena Stawska kochała się w Wokulskim, ten uznał, że nie potrafiłby żyć z nią kochając inną kobietę. Według Rzeckiego Wokulski ożeniłby się ze Stawską, gdyby nie to, że ciągle myślał o Łęckiej. Wokulski z Rzeckim bardzo pomogli pani Stawskiej nie tylko dowiadując się o męża, ale również w czasie procesu o kradzież lalki, o co została posądzona Stawska przez baronową Krzeszowską. Jednak lalka, którą miała Stawska, była kupiona w sklepie Wokulskiego, co łatwo było udowodnić; natomiast lalka baronowej pochodziła z innego sklepu. Po wygranym procesie Wokulski znalazł pracę dla pani Stawskiej w sklepie swojej znajomej. Pani Stawska była niezmiernie wdzięczna mu za to, że jej nie opuścił i za to, że jej tak bardzo pomógł. W filmie brakuje wątku o lokatorach kamienicy, którą Wokulski kupił od Łęckich. Wydaje mi się, że historia studentów straszących baronową Krzeszowską jest najśmieszniejsza w książce, więc dlaczego scenariusz filmu ją pominą? Scena, w której jeden ze studentów wylewa wodę lub rzuca śledzia na wystającą przez okno głowę baronowej, w filmie byłaby również najzabawniejszą. W filmie rozwinięty jest wątek pokazujący dobroczynność Wokulskiego. Lecz tylko tyle, że dawał pieniądze na zacne cele. Jednak nie tylko potrafił pośredniczyć w takich sytuacjach, a również sam pomagał pojedynczym osobom, choć zawsze wspominał, że za tyle, ile on zarabia, wyżyłyby tysiące rodzin. W filmie Has pokazał, jak Wokulski pomógł biednej dziewczynie – Mariannie, która z braku pieniędzy pracował jako prostytutka. Wokulski wysyła ją do Magdalenek, gdzie nauczyła się szyć i już porządną dziewczynę ulokował u znajomego Wysockiego. Daje jej pieniądze i umożliwia pracę. Nie ma w filmie jednak wątku Węgiełka, chłopaka, który w Zasławiu wyrył napis na kamieniu prezesowej. Wokulski postanowił i jemu ułatwić życie i wyciągnąć go z marnej sytuacji. Dał chłopakowi pieniądze na naukę i tak jak Mariannę umieścił w pokoju u Wysockiego. Chłopak poznał dziewczynę, dowiedział się kim była, a mimo to po pewnym czasie postanowił się z nią ożenić. Historia ich małżeństwa nie jest poruszona w filmie, chociaż to przez pana Starskiego Węgiełek poczuł obrzydzenie do swojej żony, gdy dowiedział się, że Starski był pierwszym, któremu się oddała za pieniądze. Zakończenie w filmie znacznie różni się od tego z książki. Pozornie są podobne, gdyż i tu, i tu Rzecki umiera. Jednak w książce jest to wszystko jakby jaśniej wytłumaczone. Właściciel sklepu po Wokulskim – Szlangbaum prawdopodobnie wyznaczył nagrodę na odnalezienie Wokulskiego z powodu jego pieniędzy. Dowiedział się, że widziano go niedawno, jak kupował dynamit. Niedługo potem widziano go w okolicach Zasławia. Znaczyło by to, że wcale nie wyjechał, jak mówiono do Indii ani do Chin, tylko został z kraju. Jeszcze przed śmiercią Rzecki dostał list od Węgiełka adresowany do Wokulskiego. W tym liście Węgiełek dziękuje za pieniądze, które otrzymał z podzielonego majątku Wokulskiego. Węgiełek pisał też, że się martwił o pana Wokulskiego, bo niedawno był wybuch na zamku i zawaliły się ściany. Jako że Wokulski niedawno był w okolicy zamku, Węgiełek, szukał w guzach, czy nie został przywalony. Ale że nie znalazł, to się ucieszył, że panu się nic nie stało, ale mimo to prosi o odpowiedź. Kilka dni po otrzymaniu listu Rzecki umarł. W filmie przez brak postaci Węgiełka listu takiego nie mogło być, a Rzecki umarł w dziwnym ataku, właściwie trudno powiedzieć dlaczego. Widać z tego, że film Hasa jest jedynie oparty na powieści Prusa. Zawiera jedynie główne wydarzenia tego utworu i nie pokazuje jego istoty w pełni. Film nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak książka, mimo to nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobał. Aktorzy według mnie dobrani byli bardzo dobrze do swoich ról. Jednak film różni się od książki o tyle, że nie zawiera wszystkich scen, a z tych, które zostały pominięte, wyciągnięto pojedyncze fakty wplątano je pomiędzy pozostały sceny, co spowodowało, że niektóre wydarzenia dzieją się bez uprzedniego ich wytłumaczenia i staje się to niejasne i dość chaotyczne momentami. Muszę przyznać, że czytanie książki sprawiło mi więcej przyjemności aniżeli oglądanie filmu, w którym cała historia jest tylko naszkicowana, a w książce namalowana pędzlem genialnego artysty.
Charakterystyka Wokulskiego bohatera "Lalki"
 
Stanisław Wokulski- pragmatyk, idealista, dekadent. Bohater bliski, czy daleki współczesnemu czytelnikowi?
Stanisław Wokulski- pragmatyk, idealista, dekadent? To pytanie zadawałam sobie wielokrotnie podczas czytania "Lalki" Bolesława Prusa. Stanisław Wokulski jest jej głównym bohaterem. Jego historię autor przedstawia nam najdokładniej, najbardziej wnikliwie opisuje jego przeżycia, zachowanie, uczucia szarpiące jego duszą. Stanisław Wokulski był kupcem, właścicielem sklepu w Warszawie, który odziedziczył po zmarłej żonie. Majątek ciągle się powiększał, potrafił ryzykować w interesach np. wybrał się na wojnę rosyjsko- turecką, gdzie zarobił ogromną, jak na owe czasy sumę, co pozwoliło mu na rozwój sklepu, podwyższenie jego standardu oraz zatrudnienie nowych pracowników. Przedsięwzięcie to ukazuje nam pragmatyzm Wokulskiego, umiejącego rozumnie kierować swoimi interesami, podchodzącego do nich z rezerwą, ale poświęcającego im wiele czasu. Całkiem innym człowiekiem jest bohater, gdy widzimy go zakochanego do szaleństwa w pannie Izabeli Kęckiej. Wierzy w idealną miłość, pani jego serca jest dla niego uosobieniem wszelkich cnót. Z powodu wielkiej miłości stara się zdobyć jak największy majątek, by z jego pomocą zbliżyć się do ukochanej, pochodzącej z innej grupy społecznej. Nie jest jednak egoistą, człowiekiem, który zdobył swój majątek tylko dla siebie. Potrafi się nim dzielić wspomagając biedotę i sieroty. Urzeczywistnia ideały pracy u podstaw tworząc miejsca pracy dla biedaków z Powiśla, pomagając kobiecie lekkich obyczajów zdobyć wykształcenie i żyć w cnocie. Uważa to za swój obowiązek wynikający z faktu, że jest on człowiekiem, któremu się w życiu powiodło. Największym przejawem idealisty jest jednak w Wokulskim miłość do Izabeli, miłość szalona, bezgraniczna, miłość idealna, ale według ideałów romantycznych a nie pozytywistycznych. Gdy zrozumiał, że jego uczucie nie jest odwzajemnione, a obiekt jego wzruszeń okazał się daleki od ideału, następuje w Wokulskim przemiana, pozbawiony sensu życia myśli o samobójstwie. Próba samobójstwa jednak się nie powiodła. Jest człowiekiem zmęczonym życiem, które straciło dla niego sens. Nie myśli już ani o sklepie ani o niespełnionej miłości do Izabeli. Nie wiemy, jak zakończyły się losy Wokulskiego, nie dowie się tego czytelnik z kart tej książki. Może jedynie przypuszczać, że Wokulski zakończył swe życie jako dekadent, albo wręcz odwrotnie znalazł nowy sens życia w poświęceniu dla nauki realizując pozytywistyczny ideał pojmowania świata przez rozum i własne doświadczenia i badania. Trudno jednoznacznie określić, do którego z trzech kategorii można zaliczyć Wokulskiego. Wydaje mi się, że jest on połączeniem pragmatyka, idealisty, dekadenta, cechy te łączą się ze sobą i mieszają w taki sposób, że Wokulski często zaskakuje nas swoim zachowaniem. Raz reaguje pragmatycznie innym razem z uczuciowością godną bohatera romantycznego. Stanisław Wokulski w współczesnym czytelniku wzbudza sympatię, przeżywamy jego rozterki, wzloty i upadki, ale nie jest to bohater mogący uchodzić za współczesnego. Uważamy go za niepoprawnego idealistę w miłości do Izabeli, uczuciu ogromnym, któremu nie może się on oprzeć. Rzadko w naszej epoce można spotkać uczucie tak bezgraniczne, polegające jedynie na chęci dawania i przebywania z ukochaną osobą, jednak nie zrealizowanego. Pozytywną cechą Wokulskiego jest to, że potrafił on znaleźć sobie cel w życiu, do którego dążył. We współczesnym świecie coraz częściej jedynym celem jest osiągnięcie dobrobytu, w którym panują rządy pieniądza, a jego sile niewielu potrafi się oprzeć. Wokulski miał pieniądze, ale nie uważał ich za cel nadrzędny i umiał się z nimi rozstać na rzecz szczytniejszego celu niż własne bogactwo. Połączenie pragmatyka i idealisty zaowocowało taki cechami jak pomoc potrzebującym, poświęcenie dla nauki, moralność w interesach. Postać ta przez swoje zróżnicowanie jest postacią bardzo ciekawą i lubianą przez dzisiejszego czytelnika znacznie bardziej niż wiele innych postaci nie wytrzymujących próby czasu.
Dalsze losy Wokulskiego jako pozytywisty.
 
Plan:
 
  1. Wybuch w zamku.
  2. Cudem ocalały.
  3. Wybuch sposobem na rozpoczęcie nowego życia.
  4. Osiedlenie się w niewielkim miasteczku.
  5. Zakupienie budynku.
  6. Stworzenie pensjonatu dla uczniów pobliskiej szkoły.
  7. Pomoc lokatorom pensjonatu i mieszkańcom miasta.
  8. Próby swatania Wokulskiego.
  9. Opłacanie lekarza.
  10. Historia sąsiadki.
  11. Stopniowa utrata majątku.
  12. Śmierć Wokulskiego.
 
***
Wybuch w zamku był tak wielki, że żadna istota żywa nie byłaby w stanie go przeżyć, a tym bardziej Stanisław Wokulski, który nie był już człowiekiem młodym, a jednak cudem udało mu się przetrwać tak potężny wybuch. Zaraz po wybuchu Stach nie wiedział, co się stało, był oszołomiony, nie zdawał sobie sprawy z ogromu wstrząsu. Jego usta przybrały kształt rogalika, a ręce spoczęły na brzuchu. Szał śmiechu ogarnął Wokulskiego. Zaczął zastanawiać się nad swoim zachowaniem dopiero wtedy, gdy zauważył, że jego rękę zaczyna pokrywać czerwona substancja. Wśród opadającego kurzu dostrzegł, że jest to ciężka ranna. Śmiech ustał. Wokulski poczuł ogromny ból, którego wcześniej nie czuł, prawdopodobnie w wyniku szoku jakiego doznał zaraz po wybuchu. Najwyraźniej jeszcze się z niego nie otrząsnął, ponieważ nie miał zamiaru wracać ani do miejsca, z którego przyszedł, ani do życia jakie jeszcze do niedawna prowadził. Zdawał sobie sprawę, że to wydarzenie zakończyło się tak a nie inaczej, ponieważ wszystko ma swój cel. Idąc polami tak, aby nie został przez nikogo zauważony, zaczął zastanawiać się nad swoim celem życia. W tym momencie jedynym celem jego wędrówki było uśmierzenie bólu, który obejmował nie tylko rękę Wokulskiego, ale także inne części ciała, które ucierpiały w wyniku upadku podczas wybuchu. Myślenie o czymś innym, a nie tylko o bólu było sposobem na to, by go uśmierzyć. Droga, jaką przebył, była bardzo długa i męcząca, ale cóż innego mógł zrobić, aby zmienić się. Najlepiej zmienić otoczenie i tak też zrobił Stanisław. Osiadł w miasteczku na wschód od Warszawy. Miasteczko nie było wielkie, ale bardzo gościnne. Właściwie wymagała tego od niego sytuacja, w jakiej się znajdował. W mieścinie znajdowała się szkoła dla przyszłych bankierów. Szkoła nie znajdowała się daleko od Warszawy. Wielu młodych ludzi przybywała do miasteczka, ale nie mogli znaleźć miejsca na nocleg. Wokulski postanowił pomóc tym ludziom. Kupił dość duży budynek, który początkowy był tylko ruderą, o której już wszyscy zapomnieli. Jedynie dzieci pamiętały o jej istnieniu, ponieważ nadawała się wspaniale do zabaw, a szczególnie tych, które miały na celu straszenie się nawzajem. Pozbawiona okien i drzwi nadawała się jedynie do wyburzenia. Gdyby nie Wokulski pewnie już by tam nie stała. Wcześniejszego właściciela w ogóle nie obchodził jej los. Zresztą, cóż mógł zrobić skoro z pieniędzmi było u niego nie najlepiej. Jedynym wyjściem było sprzedanie jej komuś, kto ma tyle pieniędzy, aby ją wyremontować. Taką osobą okazał się Wokulski. Posiadał tyle pieniędzy, że mógł ją kupić i odnowić w krótkim czasie. Ku zdziwieniu mieszkańców Stanisław zaczął wynajmować pokoje, w których do nie dawna bawiły się dzieci. A największym zaskoczeniem był fakt, że pokoje nie były drogie i głównie zamieszkiwali w nich uczniowie pobliskiej szkoły. Oprócz wynajmowania pokojów, starał się także pomóc młodym ludziom w prowadzeniu interesów i rozwiązywaniu problemów materialnych. Wśród mieszkańców zarówno pensjonatu jak i miasteczka miał wielu przyjaciół. Zdobycie ich było bardzo trudne.
Zważywszy na majątek, jaki posiadał i swoją osobowość wiele młodych niezamężnych kobiet starało się o jego względy, ale żadnej nie udało się zostać jego żoną. Niektórzy mówili, że jego serce stało się jałowe w chwili uzyskania takiej fortuny inni, że pewnie jest to wina jakiejś kobiety. Ci którzy tak myśleli mieli rację, chociaż nie zdawali sobie sprawy, że ta kobieta nie znaczy już nic. Jest tylko wspomnieniem z przeszłości o którym Wokulski nigdy nie zapomni. Różnica między przeszłością a teraźniejszością polegała na tym, że Izabela nie miała wpływu na obecne życie Stanisława, była tylko jednym z doświadczeń z przeszłości, które nauczyło go, że miłość a szczególnie bez wzajemności, nie jest najważniejsza. Teraz czuł się wolny i nie ograniczony. Mógł się całkowicie poświęcić pracy i pomocy najuboższym.
Oprócz pensjonatu opłacał także lekarza, który pracował w mieście. Wiele młodych osób zawdzięcza swoją pozycje społeczną Wokulskiemu, niektórzy nawet życie. Taką osobą była jego niedawna sąsiadka, której syn podczas ciężkiej pracy fizycznej nadwerężył sobie kręgosłup tak mocno, że nie był w stanie wstawać z łóżka. Jako jedyny syn pracował na utrzymanie rodziny, z chwilą wypadku wszystko się odmieniło. Matce zaczęło brakować pieniędzy na życie, nie wspominając o leczeniu syna. Jakakolwiek pomoc medyczna była niemożliwa. Po pierwsze sąsiadka nie posiadała pieniędzy na podstawowe leczenie. Po drugie, w takim małym mieście nie było specjalistów od chorób kręgosłupa. Pomocą mógł służyć tylko Wokulski i tak też się stało. Matka wraz z synem wyjechała do kliniki w Warszawie, dlatego dom, w którym mieszkała, stoi pusty. Tak wielkiego serca nie miał chyba nikt.
Nie tylko sąsiadka uzyskała pomoc od Wokulskiego. Stach pomagał także swoim lokatorom, nie zapominając o najbiedniejszych. Nie zapominał o innych, starał się być jak najbardziej użyteczny. Zapominał jednak o jednym, że pieniądze, które kiedyś pożyczył innym, mogą mu się w przyszłości przydać. Sytuacja, w jakiej się znalazł sprawiła, że czuł się wolny jak ptak, który został wypuszczony z klatki. Istniał tylko jeden problem, ten ptak mógł sobie nie zdawać sprawy z niebezpieczeństwa jakie może go czekać po drugiej stronie klatki. Tak samo stało się z Wokulskim, bardzo pewny siebie i mocy swoich pieniędzy, zapomniał o zdrowym rozsądku. Praca i pomoc najbiedniejszym była tak ważnym elementem życia starszego pozytywisty, że nie było w nim miejsca dla swojej osoby i swoich potrzeb. Taki tryb życia doprowadził do tego, że Wokulski nie był w stanie odzyskać swojego majątku z powrotem. Zbyt duża rozrzutność sprawiła, że nasz bohater stał się tak samo ubogi jak ludzie, którym nie dawno pomagał. Jego pensjonat został wykupiony przez młodego bankiera. Zbyt małe opłaty za pokoje doprowadziły Stanisława do bankructwa.
Bolesław Prus "Lalka"
W kanonie lektur klasy trzeciej widnieje lektura Bolesława Prusa, , Lalka. Pośród galerii postaci pojawiających się na łamach tej lektury na uwagę zasługują trzej reprezentanci idealistów. Należą do nich :Stanisław Wokulski, Tomasz Rzecki i najmłodszy przedstawiciel tego pokolenia Julian Ochocki. Każda z tych postaci reprezentuje inny styl i przepis na życie i tak. Najstarszym z nich jest Stanisław Wokulski. Czterdziestopięcio letni mężczyzna dla którego najważniejsza jest miłość. Od chwili gdy zobaczył Izabele Łęcka którą poznaje przypadkowo w teatrze jego życie diametralnie się zmienia. Można powiedzieć że miłość to cud, łaska, gdyby nie ujrzał Izabeli Łęckiej wiódł by nudne życie kupca, gromadził by ruble, życie upływało by mu jałowo. Uległ on apatii. Po śmierci żony, wdowy po Janie Minclu odziedzicza jej majątek w wysokości 30000 tyś rubli. Ten etap życia Stanisława to bardzo samotny okres, czas kryzysu. Stanisław od chwili ujrzenia Izabeli Łęckiej będzie starał się zrobić wszystko by Izabela zakochała się w nim. Gdyby nie ta miłość to życie jego byłoby smutne i dramatyczne. Miłość dla Stanisława jest motywem budującym, zdobywa on majątek, fortunę, wstępuje w grono arystokracji, zdobywa przychylność Tomasz Łęckiego, stara się otoczyć opieką rodzinę Łęckich, kupuje kamienicę, weksle. Zdobywa przychylność prezesowej Zasławskiej. Kupuje sobie powóz, cylinder, frak. Uczy się języka angielskiego by zdobyć przychylność Izabeli. Próbuje zdobyć sobie łaskawość arystokracji. Można powiedzieć że Stanisław Wokulski jest postacią tragiczną, od chwili poznania Izabeli traci własną tożsamość, traci ideały którym był wierny. Miłość przysłania mu oczy, krzyżuje mu plany. Miłość ta jest traktowana jako siła niszcząca. Wokulski jest wartościowym człowiekiem, zdobywa przychylność arystokracji, której nie ceni, sam mówi że jest to grupa nie twórcza, to snobi. Wokulski rezygnuje ze swoich ideałów. Staje się jednym z nich jednak potrafi odróżnić dobro od zła, piękno od brzydoty. Później uświadamia sobie że, obdarzy miłość kobietę pustą, nie współgrającą z jego ideałami. Bohater dociera do kobiety w sposób pozytywistyczny, pragnie zbić majątek by kupić miłość Izabelii. Kolejnym przedstawicielem pokolenia idealistów jest Ignacy Rzecki. Jest on romantykiem wracającym do czasów Napoleońskich, do czasów Wiosny Ludów, żyje w świecie przeszłości, wspomnień. Rzecki jest sentymentalistą, wspomina dawne czasy. Chce by Polska byłą wolna. Jest wielkim entuzjastą Napoleona, sam brał udział w, Wiośnie Ludów, walczył na Węgrzech. Nadzieje na wolność wiąże z polityką Francji. Jest bardzo skromny, dobrze czuje się w towarzystwie kilku warszawskich znajomych, natomiast w tłumie np. w teatrze jest zagubiony i bezradny. Kocha Warszawę, doskonale zna każdy zakątek tego miasta, jest do niej bardzo przywiązany. Rzecki jest bardzo naiwny, łatwowierny. Jest starym kawalerem, który spędza życie w sklepie, a wolne chwile w winiarni z przyjaciółmi rozmawiając o polityce. Nie rozumie ludzi nieprzychylnie nastawionych do żydów. Ochocki to najmłodszy, przedstawiony przez Prusa idealista. Należy do pokolenia wybiegającego w przyszłość. Wierzy w postęp ludzkości, ufa w potęgę nauki, sam chce wznieść się w powietrze, dać ludziom skrzydła. Jest pasjonatem nauki, wynalazcą, badaczem, bez reszty poświęca się swym zainteresowaniom i, jak każdy indywidualista, pozostaje nie zrozumiany przez środowisko, ale sam także nie przywiązuje wagi do tego, co się wokół dzieje. Jest roztargniony, potrafi się skupić tylko nad swoją pracą. Jest osobą która całkowicie oddaje się swojej idei.
Bolesław Prus "Lalka"
Aleksander Głowacki, herbu Prus I, później używający pseudonimu Bolesław Prus urodził się 20 VIII 1847 r. w Hrubieszowie nieopodal Lublina, zmarł zaś w 19 V 1912 r. w Warszawie którą uczynił bohaterem swoich licznych opowiadań, nowel, powieści, felietonów i artykułów.
"Lalka" jest jedną z trzech, obok "Faraona" i "Emancypantek", jego najważniejszych powieści. W nich najpełniej wyraził swoje pozytywistyczne poglądy, które sprowadzają się do stwierdzenia, iż pisarz poprzez dzieło powinien prezentować postawę obywatelską, a tym samym kreować bohaterów reprezentujących ludzi czynu i pożytecznej, przede wszystkim w kategoriach społecznych, pracy. Ukazywać człowieka sukcesu, bogacącego się, dostarczającego dóbr materialnych społeczeństwu i narodowi, dbającego o innych, przede wszystkim o tych, którzy są od nich zależni. Prus będąc zwolennikiem prozy realistycznej, stronił od literatury tendencyjnej, a wyrazem tego jest "Lalka".
Kompozycja powieści
Osią kompozycyjna jest miłość Wokulskiego do Izabelli. Wokół wątku miłosnego autor koncentrycznie rozbudował akcję utworu, konsekwentnie stosując "technikę nawarstwiania motywów". Taka budowa fabuły dała Prusowi możność ukazania różnorodnych środowisk, konfliktów, sytuacji i związanych z nimi osób. Obok narracji odautorskiej, bezpośredniej, mamy do czynienia z narracją bezpośrednią (pamiętnik Rzeckiego).
"Lalka" to powieść dwutomowa składająca się z 37 tytułowanych rozdziałów, z których każdy stanowi zamknięta całość fabularną. Wśród nich 9 rozdziałów to "Pamiętnik starego subiekta" (t. I: rozdz.3, 10, 20, 21; t. II: rozdz.7, 8, 9, 14, 16)
Akcję powieści, czasowo i problemowo, otwiera rok 1878 a kończy 1879. Pamiętnik Rzeckiego opowiada przede wszystkim o przeszłości i sięga do lat trzydziestych (dzieciństwo subiekta), a poprzez wspomnienia ojca do okresu jeszcze wcześniejszego – "czasów napoleońskich".
Ignacy Rzecki – ostatni przedstawiciel postawy romantycznej
Ignacy Rzecki, człowiek sumienny i wymagający od innych systematycznej pracy, mieszka samotnie w skromnym pokoiku za sklepem. Jest to reprezentant poprzedniego romantycznego pokolenia, wierzy w gwiazdę Bonapartych, a swoje przemyślenia, wspomnienia oraz relacje z bieżących wydarzeń zapisuje w pamiętniku. Dzięki tym notatkom poznajemy dzieje autora pamiętnika.
Pochodzi z ubogiej rodziny, wychowywał go ojciec, woźny w Komisji Spraw Wewnętrznych i ciotka. To ojciec wpoił mu kult Napoleona I – cesarza rozdającego chłopom ziemię, obalającego trony i przynoszącego ludziom wolność. Od najmłodszych lat pracował w sklepie Jana Mincla, Niemca z pochodzenia, który prowadził swój interes na sposób patriarchalny. Wraz z przyjacielem, Augustem Katzem, próbował w czyn wprowadzić romantyczne hasła wolności, równości i braterstwa i walczył w 1848 r. na Węgrzech. Po samobójczej śmierci Katza (patrioty, który nie mógł znieść myśli o klęsce powstania styczniowego) przez 2 lata tułał się po Europie, wreszcie schwytany podczas próby przekroczenia granicy Królestwa rok spędził w więzieniu. Dzięki pomocy syna Mincla powrócił do Warszawy i sklepu. Do końca życia pozostał wierny swoim ideałom, naiwnie oczekując nowej koniunktury politycznej, w której raz jeszcze będzie można podjąć walkę o wolność. Idealistyczny, nierealny stosunek do życia przenosi również na sprawy prywatne. Uwielbiana przez starego subiekta pani Stawska wychodzi za mąż nie za Stacha, a za "lekkoducha" Mraczewskiego. Podziwiany Wokulski, który mógłby być, w zamyśle Rzeckiego, przywódcą w wielkiej narodowej sprawie, ginie z miłości do niegodnej go kobiety. Sklep, któremu oddał swe siły przeszedł w ręce Henryka Szlangbauma (Żyd, którego ojciec lichwiarz z powodu odejścia syna od religii przodków wydziedziczył). Cały świat, wyhodowany w wyobraźni starego subiekta, runął. Umiera w przekonaniu, iż "non omnis moriar" (nie wszystek umrę).
Stanisław Wokulski – bohater łączący w sobie cechy romantyka i pozytywisty.
Główny bohater "Lalki" reprezentuje idealistów epoki pośredniej, z pogranicza romantyzmu i pozytywizmu. Od wczesnej młodości życie nie szczędziło mu cierpień, krzywd i poniżenia. Wybitnie zdolny został przez własnego ojca (szlachcica) zmuszony do upodlającej pracy w jadłodajni Hopfera. Tu jednak zetknął się ze studentami akademii medycznej, którzy zaszczepili mu romantyczny rewolucjonizm. To z kolei pchnęło go do powstania styczniowego. Otrzeźwiał na Syberii, zrozumiał, że idee romantyzmu przebrzmiały. Na wygnaniu zetknął się z wybitnymi uczonymi (Czerski, Czekanowski, Dybowski) i dzięki nauce poczuł się wreszcie człowiekiem wolnym. Szanowano go i podziwiano, a jego wynalazki znalazły uznanie w petersburskich towarzystwach naukowych. Pełen nowych sił i optymizmu powrócił do kraju, by mu służyć swą wiedzą. Tu jednak spotkało go rozczarowanie, nie zapomniano, że był subiektem. Z głodu i nędzy postanowił ożenić się z bogatą kupcową i u boku zazdrosnej i ograniczonej żony spędził 4 lata. Czterdziestopięcioletniego kupca z apatii wyrwała miłość, którą pojmował na sposób romantyczny. Obiektem uczuć była panna Izabella. Mając świadomość dzielącej go od ideału różnicy społecznej, całą energię wykorzystywał, by zbliżyć się do ukochanej. Postanowił wzbogacić się (narażał życie, by zarobić 300 tysięcy rubli), przyjął sposób życia sfer arystokratycznych (kupno klaczy wyścigowej, pojedynek z Krzeszowskim, udział w rautach, konieczność eksponowania blichtru zamożności, nauka j. angielskiego). Jednak zaślepienie miłosne nie zabiło w nim człowieka myślącego, dlatego też miłości towarzyszy rozdarcie wewnętrzne. Bezustannie walczy w nim pozytywista z romantykiem, społecznik ze skrajnym indywidualistą, idealista z racjonalistą. Potrafił krytycznie ocenić wartość klasy do której popychało go uczucie. Jednak miłość spowodowała katastrofę. Kiedy zrezygnował z walki o uczucie panny Izabelli, zrezygnował też z egzystencji w społeczeństwie, które go nie rozumiało i odepchnęło. Stwarzając pozory samobójstwa (wysadzenie kamienia w ruinach zasławskiego zamku), testamentem pożegnał się z przyjaciółmi. Z wielu niedomówień można wnioskować, że wybrał pracownię Geista (uczonego dziwaka, który w Paryżu pracował nad wynalezieniem metalu lżejszego od powietrza) jako już jedyny życiowy cel.
Julian Ochocki – najmłodszy idealista
Tak jak dla Rzeckiego i Wokulskiego nie było miejsca w ówczesnym społeczeństwie, tak i nie znalazło się ono dla najmłodszego reprezentanta niepoprawnych marzycieli, Juliana Ochockiego. Urodził się w rodzinie spokrewnionej z arystokratycznymi rodami, wprawdzie zbiedniałej, ale utrzymujące przyzwoity poziom życia. W porę dostrzeżono jego zdolności i umożliwiono zdobycie dyplomu dwu wyższych uczelni (wydziału przyrodniczego na uniwersytecie i mechanicznego na politechnice). Wychowany w pozytywistycznym kulcie nauki, Ochocki wierzy w nieograniczone możliwości ludzkiego rozumu. Wrażliwy, zdolny i wykształcony marzy o zbudowaniu latającej machiny. Marzenie to nie było fantastyczną mrzonką, ale niedorzecznością była wiara wynalazcy o nadzwyczajnych możliwościach techniki w sferze przekształceń ustrojowych – młody człowiek wierzy, że cudowne odkrycie uszczęśliwi ludzkość.
Obraz społeczeństwa polskiego
Na kartach powieści ukazani są reprezentanci różnych grup społecznych, środowisk i zawodów Warszawy lat siedemdziesiątych XIX w.
Mieszczaństwo:
  • stare pokolenie:
Jan Mincel, spolszczony Niemiec, kupiec, który własną praca dorobił się sklepu w centrum Warszawy. Uczciwy i pracowity wzbogacił się, wychowując pokolenie równie jak on oszczędnych i zapobiegliwych handlowców (syn Jan, Rzecki);
  • średnie pokolenie:
Ignacy Rzecki, August Katz. Pracują, ale i walczą "za wolność naszą i waszą" realizując swój romantyczny światopogląd;
  • nowe pokolenie:
Stanisław Wokulski. Przedsiębiorczy i energiczny, robi błyskawiczna karierę, dziesięciokrotnie powiększając pozostawiony przez żonę majątek. Dorabia się na handlu, na dostawach międzynarodowych dzięki sytuacji jaka wytworzyła się na ziemiach polskich po powstaniu styczniowym.
Grupę te cechuje brak energii, bezruch, rezygnacja ze zdobywania majątku i pozycji społecznej. Każdy objaw większej przedsiębiorczości uważany jest w tym środowisku z czyn niepoczytalny. Nic więc dziwnego, że pozycję pierwszoplanową w życiu ekonomicznym kraju zdobywają Żydzi posiadający energię, pracowitość i cierpliwość w zdobywaniu zamierzonych celów i poczucie solidarności w grupie.
Arystokracja:
pani Wąsowska -piękna i nieco cyniczna wdowa
baronostwo Krzeszowscy - skłócone małżeństwo, w którym baron roztrwonił majątek grając na wyścigach, a baronowa, po stracie jedynej córeczki, popadła w histerię
prezesowa Zasławska - mądra staruszka, którą ze stryjem Wokulskiego łączyło wielkie uczucie. Jej wzorowo prowadzony majątek, z ochronkami dla chłopskich dzieci, dbałością o służbę i fornali to wyjątkową szczęśliwa wysepka wśród ogólnego niedbalstwa,
Tomasz Łęcki - bankrut, przekonany o swej wybitnej wartości i energii w rzeczywistości reprezentuje poziom umysłowy graniczący z tępotą. Zajmuje go jedynie salonowa etykieta i jego córka Izabella, jej osobowość to klasyczny produkt salonów. Rozpieszczona egoistka nie potrafi z niczego sobie odmówić ani z niczego zrezygnować,
Ochocki, Kazimierz Starski - amoralny i cyniczny,
baron Dalski - narzeczony wnuczki prezesowej, zaślepiony miłością, zdziecinniały i naiwny,
książę - najbardziej wartościowa postać, popiera projekt założenia Spółki do handlu ze Wschodem, pragnie coś zrobić dla "nieszczęsnego kraju", ale brak mu energii i zdolności umysłowych
Tę grupę społeczną oskarża pisarz o doprowadzenie kraju do upadku, o zaniedbanie interesów narodowych. Cechuje ją: – pasożytnictwo, – próżniactwo, – zbytkowy tryb życia, gonitwa za rozrywkami, – brak patriotyzmu, – nieuzasadniona pycha z powodu swego arystokratycznego pochodzenia, pogarda dla ludzi pracy, – brak godności własnej (gonitwa za posagiem).
Lud:
Wysoccy, Węgiełek (kamieniarz, Magdalenka (młoda dziewczyna, prostytutka, którą zajął się Wokulski wpierw posyłając do zakonnic na naukę szycia, a następnie umieścił pod opieką rodziny furmana Wysockiego) – ukazany jest wyłącznie marginesowo. W czasie spaceru Wokulskiego po Powiślu.
Lud ukazany jest jako warstwa ustawicznie krzywdzona, bez możliwości rozwojowych.
Przedstawiciele innych środowisk:
Żydzi (Henryk Szlangbaum, doktor Szuman, który na skutek młodzieńczej miłości zrezygnował z praktyki i zajął się badaniem ludzkich włosów), studenci (Patkiewicz i Maleski), subiekci (Mraczewski, Lisiecki, Zięba), socjaliści (mizerny Klejn) oraz nieliczni reprezentanci inteligencji miejskiej (sprytny adwokat prowadzący sprawy Wokulskiego, pani Misiewiczowa – matka Heleny Stawskiej zarabiającej na życie lekcjami muzyki, żyjąca z pośrednictwa eks-nauczycielka p. Meliton)
Stanisław Wokulski – próba portretu wewnętrznego
Stanisław Wokulski, mimo że powszechnie uważa się go za twardego człowieka czynu, w istocie jest jednostką wewnętrznie rozdartą. Wokulski do samego końca powieści nie wie, co ze sobą począć i jak ułożyć swoje życie. Ten finansowy geniusz nie potrafił się do końca samo określić. Można wręcz uznać, że był on wewnętrznie niedorosły i niedojrzały do życia. Już jako młody chłopak ma on znaczne problemy z określeniem własnych chęci, potrzeb i celów życiowych. Udział w powstaniu styczniowym można jeszcze usprawiedliwić w przypadku Wokulskiego chorobą czasów czy młodym wiekiem. Jednakże po powrocie ze zsyłki, kiedy właściwie jest już dorosłym mężczyzną, wciąż nie wie, co ze sobą począć. Jest prawie uczonym&#8221, ale przecież nie ma naukowych tytułów ani wielkiego uznania. Kilka pochlebnych opinii syberyjskich uczonych czy nawet medal od nich, nie czynią przecież z fizyka Einsteina. Zresztą sam Wokulski ma najlepsze poczucie, że nie jest naukowcem. Zbyt prędko dał się wciągnąć w wir handlowych interesów, aby móc zostać uczonym. Zresztą kariera naukowa nie pociągała go nigdy w sposób znaczący, bo gdyby tak było, z pewnością oddałby się jej bez reszty. Wola bycia człowiekiem nauki była w Stanisławie nazbyt słaba. Przerwał studia, biorąc udział w powstaniu styczniowym. Po powrocie ze zsyłki wielkich chęci do kontynuacji nauki Wokulski jakoś nie miał. Bohater Lalki nie był również kupcem. Nie miał wielkiego pociągu do finansowych operacji. Nie odznaczał się zbytnią sumiennością, którą świecił Mincel, nie był też bezwzględnym wyzyskiwaczem żądnym coraz to większych pieniędzy, jak Suzin. Można powiedzieć, że Wokulski zajmował się kupiectwem od niechcenia, jak wszystkim zresztą w swoim życiu. Miał on bowiem tą cechę charakteru, że choć potrafił wytrwale dążyć do wystawionego sobie celu, to jednak kiedy się do niego zbliżał, tracił cały zapał związany z dążeniem do niego. Zaś kiedy cel już osiągał, zawsze czuł, że w istocie nie to chciał mieć i robić w życiu. Wokulski miał po prostu bardzo poważne problemy z określeniem własnych zainteresowań i znalezieniem swego miejsca w świecie. Był on człowiekiem wiecznie niezdecydowanym i wiecznie szukającym tego, co naprawdę było dla niego w życiu ważne. Objąwszy sklep po Minclu, choć tak bardzo żądny był finansowego spokoju, kiedy wreszcie go uzyskał, bardzo szybko poczuł, że ślęczenie w kupieckim kantorze z perspektywą czynienia tego do końca życia, zupełnie go nie zadowala. Jako kupiec galanteryjny czuł się więc podle. Brakowało mu w życiu celu, zaś zarzucona kariera naukowa nie nęciła go na tyle mocno, aby zrezygnował dla niej z odziedziczonego po trzech pokoleniach Minclów interesu. W tym trudnym momencie życia (zresztą Wokulski ze swą nieumiejętnością wyznaczania sobie celów strategicznych, na całe życie lub dużą jego część, praktyczne zawsze znajdował się w trudnym momencie życia) Wokulski nagle zakochuje się w pannie Izabeli Łęckiej. Stawia więc sobie kolejne krótkoterminowe wyzwanie zdobyć pannę Łęcką. Ponieważ idzie mu to bardzo trudno, z czasem angażuje się w ten związek coraz to mocniej. Jednakże i w tym przypadku okazuje się, że Wokulski tak naprawdę to sam nie wie, czego w życiu chce. Rozczarowuje się panną Łęcką (i to niejednokrotnie). W kryzysowych chwilach (kiedy ma przekonanie o małości i nikczemności panny Łęckiej) coraz mocniej pociąga go zarzucona przed laty kariera naukowa. Zwłaszcza pod wpływem wizyt u profesora Geista Wokulski czuje, że powinien się poświęcić nauce. Jednakże długo się waha, nie decydując się na żaden radykalny krok. Rozdarty jest między Geista, pannę Łęcką, a swoje handlowe interesy, które choć wciąż prowadzi niejako od niechcenia, zdając się przede wszystkim na pracę i pomysłowość Rzeckiego, idą mu całkiem nieźle. Wokulski u szczytu swojej kariery zachowuje się więc jak osiołek z bajki Fredry. Próbuje jeść naraz z różnych żłobów, co jest na dłuższą metę niemożliwe. Wokulski nie chce jednak z niczego zrezygnować, bo wszystkiego mu żal. Próbując jednak łączyć naukową pasję, z miłością do panny Łęckiej i prowadzeniem własnych interesów, niczego tak naprawdę nie robi porządnie. Ani Geist nie ma z niego pożytku, ani jego romans z Izabelą nie rozwija się pomyślnie, ani interesy nie idą mu tak bajecznie, jak iść by mogły. Wokulski to wciąż taki duży mały chłopiec, który dziennie ma trzy różne (i to bardzo różne) pomysły, kim będzie, jak dorośnie. Bohater Lalki jest więc w pewnym stopniu człowiekiem emocjonalnie niedojrzałym. Pracoholizm i krótkoterminowa konsekwencja pozwalają mu zajść stosunkowo daleko na każdej z życiowych ścieżek, na które wkroczył. Jednakże nieumiejętność podejmowania męskich decyzji i stanowczych wyborów, nie pozwala Wokulskiemu chwycić się jednej idei i trzymać jej zdecydowanie mocno. Wokulski to wulkan energii jednakże energia ta jest nieokiełznana. Nawet sam Wokulski nie jest w stanie zapanować nad swoim własnym życiem, a wiele zależy w nim od wypadku. Stanisław Wokulski jest więc typem człowieka skazanym na społeczną porażkę. Zbyt wiele chce mieć, aby mógł mieć wszystko, czego zapragnie. Brak zdecydowania obraca się z czasem przeciw niemu. W swym otoczeniu nie bez słuszności zyskuje opinię dziwaka, człowieka egzaltowanego czy wręcz nie potrafiącego dostosować się do zasad funkcjonowania społeczeństwa. Wokulski nie tyle więc wyrasta ponad swoją epokę, jak zwykło się obiegowo o nim mówić, co nie dorasta nie tylko do swojej epoki, ale i do każdej innej. Zawsze przecież nie potrafiłby się w zdecydowany sposób samo określić i zawsze miałby te same problemy z określeniem swojej życiowej drogi. Wokulski oglądany od strony psychicznej jawi się więc jako dziecko szczęścia, ale takie, które nie potrafi docenić uśmiechów Fortuny. Wreszcie los przestaje się do Wokulskiego uśmiechać i doznaje on sromotnej porażki. Nie dlatego jednak, że był wrażliwy czy niedoceniony przez otoczenie, a dlatego, że nigdy nie potrafił odnaleźć własnego ja i zaspokoić jego życiowych potrzeb.
"Oszukano mnie" – klęska romantycznych ideałów w "Lalce"
 
Stanisław Piotrowicz Wokulski to jedna z najbardziej tragicznych postaci w naszej literaturze. Z jednej strony człowiek sukcesu, bogaty kupiec, właściciel pięknego sklepu. Z drugiej jednak nieszczęśliwy kochanek, uczestnik narodowej klęski jaką było Powstanie Styczniowe, a także człowiek szykanowany ze względu na niezbyt szlachetne urodzenie. Zresztą o tym jakie było życie Wokulskiego świadczy jego tragiczny finał samobójstwo. Jest więc bohater Lalki postacią niewątpliwie tragiczną. U podstaw tragizmu Stanisława Piotrowicza leżą ideały romantyczne w które uwierzył w młodości. Wokulski urodził się i dorastał w czasach, kiedy polski romantyzm znajdował się w pełnym rozkwicie i nic nie zapowiadało jego ostatecznej klęski. Wychowywał się więc Wokulski na utworach Słowackiego, Mickiewicza, Krasińskiego, a także na dziełach twórców zagranicznych Byrona, Goethego czy Schillera. To one kształtowały jego światopogląd i budowały w jego sercu romantyczną hierarchię wartości hierarchię, która w ostatecznym rachunku okazała się nierealna i nierzeczywista. Chyba właśnie romantyczne ideały należy uznać za podstawowe źródło klęski Wokulskiego. Czegóż bowiem mógł się nauczyć od romantyków pan Stanisław ? Lektura dzieł polskich i zagranicznych romantyków musiała go przekonać o tym, że prawdziwą miarą wartości człowieka jest jego serce, a nie urodzenie że człowieka należy szanować za to kim jest, a nie za to kim się urodził (ta równość wszystkich ludzi nie była może wyraźnie eksponowana w dziełach romantycznych, ale już np. podczas najbardziej romantycznej ze wszystkich rewolucji Wiosny Ludów i Narodów hasła równości były bardzo ważne) że prawdziwa miłość jest tylko jedna że kobieta jest ziemskim odbiciem anioła i oczekuje prawdziwego uczucia i w końcu, że należy walczyć za ojczyznę nawet jeżeli walka ta jest beznadziejna. Te wszystkie domniemane prawdy niosły ze sobą dzieła Mickiewicza i Słowackiego. W te prawdy uwierzył w młodości Wokulski, który jak każdy młodzieniec tamtych czasów dał się porwać romantycznemu zapałowi epoki. A potem musiał przekonywać się, że każda kolejna jest jeszcze większym fałszem niż poprzednia. Dlatego w którymś momencie powieści stwierdza z goryczą: Oszukano mnie. Słowa te dotyczą przede wszystkim uczucia jakie Stanisław żywił do Izabeli Łęckiej. Jednakże należy je odnieść do całego zbioru romantycznych ideałów, którymi żył Wokulski, a które okazały się nieprawdziwe. Miłość romantyczna była tylko jednym z nich. Gdyby sprawę rozpatrywać chronologicznie, pierwszym w życiu Stanisława ideałem romantycznym, który okazał się fałszem była kwestia walki narodowo-wyzwoleńczej, którą romantycy uważali za święty bój, którego objęcie jest moralnym obowiązkiem każdego Polaka. Wątek powstania, w którym Wokulski brał udział nie jest może w Lalce zbyt wyeksponowany, ale warto zwrócić na niego uwagę. Wiemy, że Wokulski wziął udział w Powstaniu Styczniowym. Możemy przypuszczać, że poszedł do walki z zapałem młodego romantyka, wierząc w to, że o to podejmuje świętą misję ratowania swojej ojczyzny. Na pewno też wierzył w to, że walka ta jest słuszna. A wierzył przede wszystkim dlatego, że o jej słuszności mówili ludzie, którzy przez wiele lat stanowili duszę narodu poeci-wieszcze, Słowacki i Mickiewicz. Możemy sobie wyobrazić jak Wokulski przy bladym blasku świecy z rumieńcem na twarzy czytał późną nocą Wielką Improwizację, albo monolog Kordiana stojącego na posągu świata na Mont Blancu. Czytając natchnione słowa wieszczy Stanisław musiał uwierzyć, że on też może stać się takim Kordianem, czy Konradem, że on też może być owym tajemniczym czterdzieści i cztery. Wystarczy chwycić broń i stanąć do nierównej walki. Nagrodą za walkę nie miało być zwycięstwo bo ono było zbyt odległe, aby o nim marzyć. Nagrodą miał być szacunek narodu, długie nocne Polaków rozmowy, miano męczennika sprawy polskiej. Tego musiał oczekiwać młody romantyk Wokulski, kiedy podczas długich tygodni ukrywał się w lasach, stawał do skazanej na klęskę, partyzanckiej walki, czuł grobowo-zimny oddech czającej się wciąż za plecami śmierci. Walka za ojczyznę była w jego świecie wartości czynem najszlachetniejszym, uświęcającym walczącego. Podejmując ją, musiał więc wierzyć, że stanie się ona dla niego powodem do dumy. Tymczasem cóż się okazało? Powstanie upadło, a współcześni Wokulskiemu młodzi pozytywiści nie tylko nie docenili straceńczej walki, ale w dodatku uznali ją za szkodliwy dla sprawy polskiej wybryk. Wprawdzie w Lalce nie znajdujemy dokładnych informacji o tym jak traktowany był Wokulski-powstaniec tuż po styczniowej klęsce, ale wystarczy przypomnieć sobie jaki stosunek do walki narodowo-wyzwoleńczej mieli pozytywiści. W najlepszym wypadku odnosili się do wielkich zrywów narodowych z obojętnością, a większość z nich uważała je po prostu za czyn szkodliwy i całkowicie zbyteczny. Cóż się więc okazało ? Ideał romantyzmu jakim była narodowo-wyzwoleńcza walka okazał się być przeżytkiem. Świat miał już nowe ideały. A co z tymi którzy wierzyli w walkę ? Okazało się, że Wokulski i tysiące innych powstańców toczyli niesłuszną walkę, że idea, której wielu poświęciło życie okazała się nieaktualna. Dwa lata trudnych zmagań z carską armią, miesiące stałego zagrożenia, tysiące ludzkich żyć wszystko to było przeżytkiem minionej epoki. Teraz liczyła się tylko praca nadchodził pozytywizm. Już na początku swego życia Wokulski został w okrutny sposób oszukany przez romantyczne ideały. To w co wierzył, czemu całkowicie się poświęcił nie tylko nie przyniosło mu uznania, ale wręcz przeciwnie przez wielu było uważane jako czyn niepotrzebny, lekkomyślny. Nie został więc Stanisław bohaterem pokroju Kordiana i Konrada, choć jego los był przecież taki podobny do losu tych romantycznych bohaterów. Okazało się, że polska rzeczywistość lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX wieku nijak ma się do romantycznych ideałów. Wokulski został oszukany po raz pierwszy. Drugim romantycznym ideałem, który w świecie Stanisława Piotrowicza okazał się być mrzonką stała się równość. Równość na sztandarach umieszczali zarówno wcześni romantycy, którzy usuwali z francuskiego tronu Burbonów i rozpoczęli w 1789 roku wiek rewolucji, jak i romantycy dojrzałej fazy, którzy wspólnie powstali przeciw tyranom podczas wiosny 1848 roku. Głoszona przez obie generacje romantyków równość miała się wiązać z likwidacją przeżytków feudalizmu, miała zlikwidować nierówności klasowe i wprowadzić taki porządek, w którym o tym jak człowiek jest przez innych postrzegany decyduje świadectwo jego życia, a nie to, czy miał szczęście urodzić się w rodzinie szlacheckiej. Wokulski wierzył w to, że miarą człowieka jest wartość jaką on sobą prezentuje. Dlatego mimo wszystkich przeciwności wciąż się uczył, potem ciężko pracował, pomnażał swój majątek, a jednocześnie pomagał znajdującym się w tarapatach ludziom czy to prostytutce-Magdalence, czy też podupadłej rodzinie Łęckich. Wszystko po to, aby stać się wartościowym człowiekiem i zdobyć szacunek w oczach innych. Wszak tych wartości uczyli romantycy. Tymczasem znów okazało się, że romantyczne ideały nijak się mają do codziennego życia. Bo cóż z tego, że romantycy mówili o równości, skoro świat przyzwyczaił się do podziału na lepszych i gorszych, a ci lepsi zazdrośnie strzegli swojej uprzywilejowanej pozycji nie dopuszczając nikogo nowego do zamkniętego i elitarnego grona. Cóż z tego, że w rewolucyjnej Francji zniesiono tytuły hrabiowskie i książęce, skoro na ziemiach polskich nic takiego nie miało miejsca i wciąż mieszczanin musiał się pierwszy kłaniać szlachcicowi, nawet jeśli ten drugi nic sobą nie reprezentował. Romantyczna równość okazała się fikcją. Wokulski dowiedział się o tym bardzo szybko i w bardzo bolesny sposób. Choćby wtedy, gdy szlachcianka Łęcka, która nie potrafiła obliczyć ile wynosi dziesięć procent danej sumy, pogardliwie wyraża się o panu Stanisławie mówiąc że jest to plenipotent jej ojca. Tak więc Łęccy, którzy zawdzięczają Wokulskiemu wszystko i tak nim gardzą. Bo nie ma równości ważne jest urodzenie. Stanisław został oszukany po raz drugi. Wreszcie trzeci, najsroższy zawód. Romantycy niezwykle eksponowali miłość w jej idealnej, nieśmiertelnej odmianie. Wystarczy przypomnieć sobie piękne uczucie Wertera, czy też miłość jaką żywił do ukochanej Giaur. Idealizując miłość, romantycy idealizowali jednocześnie kobietę. Kobieta z dzieł romantycznych podobna jest do delikatnego anioła, który istnieje tylko po to, by kochać i godzien jest najwyższych czci i hołdów. Taką wizję miłości wyniósł także z romantycznych dzieł Wokulski. I to stało się przyczyną jego ostatecznej klęski. Miłość romantyczna była bowiem sama w sobie niezwykle destrukcyjna, a poza tym w świecie drugiej połowy XIX wieku była już historią. Miłość czasów Wokulskiego to miłość salonowa, która nie jest już nawet miłością, ale zwykłą intrygą, grą salonową. Kobiety nie myślą o romantycznych poetach, czy wrażliwych i stałych w uczuciach kupcach one pragną niestałych kochanków, bogatych i naiwnych mężów, oraz stałych romansów. Stanisław Piotrowicz chciał kochać Izabelę tak jak Werter kochał Lottę, tymczasem powinien ją raczej kochać tak jak Eugeniusz de Rastignac kochał Delfinę w sposób wyrachowany, nieszczery, nie angażując się zbytnio. Wokulski chciał ująć Łęcką oddaniem, stałością uczuć tymczasem ona nawet nie rozumiała sensu tych słów. Stanisław kochał ją tak, jak uczyła tego szkoła romantyczna jak kobietę. Tymczasem ona była tylko lalką. Uczucie Wokulskiego trafiało w próżnię. Jego romantyzm nie zdał się na nic. Jednocześnie Stanisław stał się poniekąd więźniem romantycznej ideologii. Bo według niej miłość jest tylko jedna. A skoro czuł ją właśnie do Łęckiej nie mógł jej po prostu zostawić bo oznaczałoby to zupełne wyrzeczenie się prawa do kochania. Stąd Wokulski miotał się odchodził i wracał. Wciąż bowiem wierzył w romantyzm, a więc wierzył też, że Łęcka jest tą jedną, jedyną. Patrząc na pannę Izabelę przez pryzmat romantycznej ideologii widział w niej rozmarzoną Wenus, tymczasem była to zwykła kobieta w dodatku bardzo rozpuszczona, ograniczona i egoistyczna. Ale takiej nie mógł jej zobaczyć dopóki patrzył na świat z romantycznego punktu widzenia. Bo w romantycznej ideologii nie było kobiet złych wszystkie były piękne, szlachetne i czułe. Ale to były kobiety z papieru istniejące tylko na kartach romantycznych utworów. Łęcka zaś była kobietą z krwi i kości. I na swoim przykładzie pokazywała, jak bardzo ideały romantyczne rozmijają się z rzeczywistością. Wokulski został oszukany po raz trzeci. Życie Stanisława Piotrowicza Wokulskiego zakończyło się tragedią właśnie dlatego, że wszystkie romantyczne ideały, które wyniósł Wokulski z dzieciństwa i młodości, cały romantyczny świat wartości, zawaliły się w gruzy podczas jego życia. Kolejne ideały okazały się być fałszywe. Walka za ojczyznę nie była święta, równość była tylko sloganem przez wszystkich używanym, przez nikogo nie realizowanym, a miłość prawdziwa okazała się być zupełnym zaprzeczeniem romantycznego ideału. Z każdym kolejnym rokiem Wokulski przekonywał się, że to w co wierzył, to czym żył, było nic nie warte, że tak naprawdę służył martwym, utopijnym ideom, które w jego świecie nie miały prawa istnieć. Tak więc Wokulski przegrał swe życie, oszukano go, pokazano mu drogę i kazano nią iść, a potem okazało się, że droga ta prowadzi donikąd. Stanisław był już zbyt dojrzałym człowiekiem żeby zawrócić pozostało mu więc umrzeć wraz ze swoimi ideałami. Wokulski jest przykładem na to, że bezgraniczna ufność do idei jest zwodnicza idee mają bowiem to do siebie, że zawsze są tylko ideami. Życie zaś toczy się swoim torem i co jakiś czas ludzie wymyślają nowe utopijne hasła, do których realizacji zaczynają dążyć, chociaż i tak wiedzą, że nigdy tam nie dojdą. A ci, którzy pozostają wierni starym ideom jak Rzecki, czy Wokulski, muszą odejść. Bo w świecie nowej idei nie ma miejsca dla starej. A gdy zabraknie dawnej idei, ludzie, którzy w nią bezgranicznie wierzyli tracą sens swego życia. Wówczas pozostaje im już tylko droga Wokulskiego pogrzeb bez ludzi pod gruzami wysadzonego zamku.
 
Przegląd warstw społecznych w "Lalce".
Mnogość postaci służy autorowi do przedstawienia rozległego przekroju warstw społecznych i środowisk; wierność tego opisu nadaje "Lalce" charakter swoistego dokumentu społecznego tej epoki i podkreśla jej realistyczny charakter.
Pierwszym, najstarszym chronologicznie pokoleniem, jest, ukazane w "Pamiętnikach starego subiekta" pokolenie dawnych żołnierzy napoleońskich, legionistów, do których należał też ojciec Ignacego. Mimo iż są zwykłymi mieszczanami, woźnymi czy sprzedawcami, są jednak ludźmi pełnymi ideałów i pamięci o wspaniałej przeszłości. Ignacy Rzecki, wychowany w kulcie Napoleona, w duchu haseł walki o wolność i sprawiedliwość, staje się na całe życie zagorzałym bonapartystą i demokratą. Gdy w roku 1848 wybucha w Europie Wiosna Ludów Ignacy, zgodnie z wyznawanymi przez siebie ideami walki "za wolność waszą i naszą", porzuca pracę w sklepie Mincla i wraz ze swym przyjacielem, Augustem Katzem, wyrusza na wojnę. Po zwycięstwie Austrii Katz popełnia samobójstwo a Ignacy przeżywa ogromne rozczarowanie. Nie załamuje się jednak, swe ideały próbuje wpoić w swego "duchowego spadkobiercę" – Wokulskiego. Wraz z podjęciem działalności konspiracyjnej przez Wokulskiego rozpoczyna się kolejny etap budzenia się w narodzie nastrojów niepodległościowych. Zwieńczeniem działalności Wokulskiego jest udział w powstaniu styczniowym, a po jego upadku zesłanie na Syberię. Polska, po klęsce kolejnego zrywu niepodległościowego jest już innym krajem. Ludzie są zniechęceni do powstań, skupiają się na własnych majątkach, na chęci dorobienia się, a nie na ideach niepodległościowych. Wokulski, mimo majątku i świetnych pomysłów ekonomiczno – handlowych, zawsze będzie obcy w każdym środowisku, zarówno wśród kupców, jak i mieszczan czy arystokratów. Ponosi klęskę zarówno jako pozytywista (nie realizuje programu pracy organicznej, rozwoju handlu, podźwignięcia kraju z kryzysu), jak i jako romantyk (nie zdobywa serca ukochanej kobiety).
Najdokładniej chyba ukazaną w utworze warstwą jest arystokracja. Najdobitniej reprezentuje ją Tomasz Łęcki z córką. Świat Izabeli stanowią bezustanne flirty i gry salonowe, sama zaś jest niezdolna do żadnych uczuć wyższych. Jest w każdym calu sztuczna, niczym owa tytułowa lalka. Sam pan Tomasz to przykład zadufanego w sobie bankruta, życiowego nieudacznika i fajtłapy. Traktuje on przy tym wiele bardziej zdolnego od siebie Wokulskiego z protekcjonalizmem i pogardą, często poklepując go po ramieniu. Gdy potrzebuje jego wsparcia finansowego, staje się jego najlepszym przyjacielem; gdy jednak Wokulskiego nie ma w pobliżu, mówi o nim z lekceważeniem i wzgardą: "oto kupczyk". Arystokraci są warstwą charakteryzującą się przeważnie egoizmem, niską moralnością, tępotą i degeneracją. Warstwa ta zamyka się we własnym świecie, nie dopuszcza do siebie żadnych zmian ani nowych twarzy. Wśród arystokracji spotkać można tak krańcowo różne postacie, jak książę i prezesowa Zasławska.
Książę stwarza pozory wielkiego patrioty, jak sam mówi, nieustannie oddaje się służbie krajowi. Niestety, jest to jedynie czcza gadanina. Nie robi nic, by dokonać jakichkolwiek zmian. Jego patriotyzm objawia się wyłącznie w słowach, nie ma pokrycia w czynach. Przykładowo, gdy Wokulski odchodzi od spółki, on robi to samo. Czyni tak nie z powodu utraty nadrzędnego celu, jakim była służba krajowi, lecz z obawy przed utratą majątku i przed wpływami Żydów.
Prezesowa Zasławska jest dokładnym przeciwieństwem księcia. W odróżnieniu od niego przejmuje się losem innych ludzi, szczególnie chłopów. Poświęca im wiele uwagi, czasu i pieniędzy. Jest szczególnie przychylna Wokulskiemu, ponieważ ceni w nim zdolność do ciężkiej pracy. Zasławska uważa, że więcej ludzi takich jak Wokulski mogłoby odświeżyć i wyleczyć arystokrację.
Mieszczanie są z kolei w "Lalce" ukazani jako kupcy, właściciele skromnych sklepów oraz sklepowi subiekci. Mieszczanie stronią od wszelkich rewolucji, zarówno politycznych, jak i gospodarczych czy ekonomicznych. Wolą powolne, mozolne dorabianie się, bez zbędnego ryzyka, bez odważnych inwestycji. Stąd bardzo chłodne i nieufne przyjęcie, jakie spotkało Wokulskiego, uważanego przez nich za potencjalną konkurencję i zapowiedź zmian rynkowych. Mieszczaństwo nie jest aż tak zepsute, jak arystokracja. Stąd też bierze się dwojaki stosunek do osoby Wokulskiego. Z jednej strony zazdroszczą mu, z drugiej jednak śmieją się z jego dążeń i chęci wejścia do "klasy zepsutej". Postrzegają go jako dziwaka i nie do końca akceptują.
"Lalka" ukazuje też niziny społeczne. Są to ludzie zamieszkujący warszawskie Powiśle: Magdalena, Węgiełek, Wysoccy. Warunki życia proletariatu ukazane są naturalistycznie; wszechobecna jest nędza, brud i choroby, uniemożliwiające najuboższym zajęcie się czymkolwiek z wyjątkiem rozpaczliwej walki o przetrwanie kolejnego dnia. To nie jest życie, lecz wegetacja.
Powieść ukazuje więc przestarzałą strukturę polskiego społeczeństwa, uniemożliwiającą rozwój i wzrost młodych sił, sygnalizuje bezsilność pracy organicznej wobec schorzeń społeczeństwa, a także bezradność twórczych i myślących jednostek spętanych niewolą narodu i przytłoczonych egoizmem i bezczynnością warstw wyższych. Obraz nędzy Powiśla, skontrastowany z obrazem dostatku Śródmieścia, urasta do rangi symbolu panujących wówczas nierówności społecznych.
 
"Lalka" Bolesława Prusa.
Utwór był publikowany w "Kurierze codziennym" w 1889 roku. Akcja obejmowała lata 1878-79, pamiętniki sięgały natomiast początków XIX w. Czas narracji pierwszoosobowej pokrywa się z czasem akcji. Włożył ją pisarz w usta starego subiekta, natomiast narrator trzecioosobowy jest wszechwiedzący o wyraźnych cechach autorskich. Ma spojrzenie subiektywne, w przeciwieństwie do pierwszoosobowego. Język utworu nie zwraca na siebie uwagi czytelnika – jest przejrzysty, ale miejscami widać stylizację w partiach dialogowych. Kompozycja jest zwarta, spójna ale otwarta przez niejasne zakończenie. Występują w "Lalce" różne gatunki literackie – powieść psychologiczna, społeczna, humoreski (o studentach), elementy powieści satyrycznej (o arystokracji), historycznej, fantastyczno – naukowej (Prus był jej prekursorem w Polsce).
Rzecki - prezentuje w utworze pokolenie romantyków, jest zdecydowanie najstarszy spośród trzech bohaterów. Brał aktywny udział w Wiośnie Ludów. Oprócz elementów romantyka ma także przymioty pozytywisty – jest rzetelny, uczciwy, pracowity. Ukazany jest w momencie rozwoju społecznego, w którym na społeczeństwo Kongresowe wpłynęły już idee pozytywistyczne. Istotą tej postaci jest konfrontacja z resztą społeczeństwa – Rzecki nie może sobie w nim znaleźć miejsca – nie jest potrzebna ani jego uczciwość, ani patriotyzm. Zamyka się we własnym świecie, bo nie akceptuje rzeczywistości zewnętrznej. Jego świat odnajduje się na kartach pamiętnika – tam znajdziemy marzenia i idee postaci – napoleońską – marzenie o odrodzenie Ojczyzny, o budowie świata sprawiedliwego. Jest jednak również romantycznym kochankiem – kocha panią Stawską, lecz skazany jest na niepowodzenie. Innym elementem romantycznym postaci jest przyjaźń – wierzy, iż przyjaciel zostanie działaczem konspiracyjnym. Rzecki jest bohaterem duchowej klęski – żadna z rzeczy, o których marzył nie realizuje się w żadnym stopniu.
Wokulski - idealista epoki przejściowej – on najpełniej łączy w sobie cechy romantyka i pozytywisty. W czasie swej nieszczęśliwej, ubogiej młodości podczas pracy w winiarni styka się z patriotyczną młodzieżą warszawską – dzięki niej zaczyna się uczyć, bierze udział w powstaniu styczniowym. Zostaje zesłany – czas wykorzystuje na naukę. Po powrocie do kraju zastaje obojętność społeczną – ludzie zajęci są robieniem interesów, a więc tym także zajmuje się bohater. Dla dobrego startu ożenił się z średnio bogatą wdową, choć starał się (bezskutecznie) szukać ideałów swego życia. W duszy Wokulskiego rodzi się dawny, szlachecki kompleks – pragnie zmienić pozycję społeczną za pomocą pieniędzy. Zdobywa je na spekulacjach wojennych – wraca bogaty i wzbudza podziw wśród mieszczaństwa, ale nie arystokracji. Wiedząc, iż Łęccy są biedni i pragnąc pozyskać Izabelę swoimi datkami uzależnia ich finansowo.
Ochocki - idealista naukowy – bez złudzeń spogląda na rzeczywistość, swoje plany łączy z wyjazdem za granicę.
Utwór ma kompozycję otwartą – być może bohater wysadzając zamek zabił się – powieść to tragiczny obraz losu człowieka – ofiary archaicznej struktury społecznej. Albo jest to utwór w jaki sposób dojrzały i myślący człowiek marnuje swoją energię. Być może jednak bohater przeżył i wyjechał – przezwyciężył te ograniczenia, które nakładało na niego społeczeństwo polskie. Na pewno jednak straciło ono wartościową, przedsiębiorczą jednostkę.
Społeczeństwo XIX w. znacznie różniło się od obecnego – zamiast struktur kapitalistycznych miało jeszcze feudalne. Najważniejsza jest arystokracja – ludzie zbankrutowani na wszystkich płaszczyznach – od ekonomicznej do intelektualnej. Mimo to odgrywają najistotniejszą rolę. Mieszczaństwo jest zróżnicowane – polskie i żydowskie. Polskie to przede wszystkim ludzie drobnego interesu, zazwyczaj dosyć ubodzy. Żydzi natomiast są dość ekspansywni ekonomicznie. Bardzo szeroko przedstawia ich pisarz w utworze – sądzi, że asymilacja Żydów została zahamowana (wyjątek – Szuman). Obecne są też asymilacje pozorne – w głębi duszy bardzo odmienni, lecz przejmujący polskie obyczaje by móc z Polakami konkurować. Socjaliści – studenci nie budzą w autorze szczególnej sympatii. Społeczeństwo jest więc anachroniczne, pełne kontrastów, najszerszą grupę stanowią ludzie nędzy. Symbolem stosunków społecznych Warszawy jest kontrast między dostatkiem Śródmieścia a przejmującą nędzą mieszkańców Powiśla.
"Lalka" jest powieścią rozrachunkową – autor z perspektywy 20 lat spogląda na owoce realizacji ideałów pozytywistycznych. Ocenia tą realizację wyraźnie negatywnie. Jedynym owocem jest materializacja świadomości społecznej. Wszyscy chcą się dorobić – prowadzi to do antagonizacji i zahamowania rozwoju kraju. W takiej atmosferze gasną idee narodowowyzwoleńcze. Następuje proces rozkładu społecznego – sytuacja, w której społeczeństwo traci podstawowe więzi i z grupy staje się zbiorem jednostek. Dzieje się tak poprzez odwracanie się od tradycji – traci wspólnotę wartości cenionych i szanowanych. Można jednak utwór odczytywać inaczej – o roli tradycji w życiu społecznym, zwracając uwagę na życiowe bankructwo Wokulskiego, który wyrzeka się dorobku całego życia lub też w kategoriach powieści psychologicznej mówiącej o znaczeniu stabilizacji emocjonalnej w życiu człowieka (wszyscy dotknięci są samotnością).
 
 
"Lalka" Bolesława Prusa-powieść o "straconych złudzeniach"
"Lalka" Bolesława Prusa, drukowana w "Kurierze Codziennym" w latach 1887-1889, wydana osobno w Warszawie w 1890 roku, była wyrazem rozczarowania brakiem skuteczności programów pozytywistycznych. Powieść przedstawiała bowiem bohatera, który we wzorowy wręcz sposób realizował dyrektywy "pracy organicznej".
Stanisław Wokulski był aktywny, dynamiczny, doskonale zorientowany w realiach ekonomicznych. Po epizodzie powstańczym w młodości, rozwinął mały sklepik do rozmiarów handlowego przedsiębiorstwa. Z pozycji chłopca usługującego w piwiarni, wzniósł się do poziomu potentata finansowego, który mógłby pomagać biedakom, przetwarzać obraz miasta, oczyszczając najbiedniejsze dzielnice (Powiśle). Ten fragment biografii Wokulskiego przedstawiał typową – zdaniem pozytywistów – twórczą, ze społecznego punktu widzenia, karierę. Bohater "Lalki" dzięki swej przedsiębiorczości osiągnął etap, na którym mógłby rzeczywiście wiele zdziałać. Wokulski jednakże działać nie chciał. Zarówno rozwijanie przedsiębiorstwa, jak i uporczywe osiąganie coraz wyższych szczebli hierarchii społecznej traktował wyłącznie jako sposób zbliżenia się do kochanej osoby, co z perspektywy programu pozytywistów było zupełnie bezsensowne. Autor "Lalki" dostrzegł więc z przerażeniem, że słusznie wytyczona droga wcale nie musi prowadzić do celu.
Program "pracy organicznej" zwrócił bowiem uwagę na koniunkturę, umożliwiającą szybkie wzbogacenie się, ale nie był w stanie spowodować, aby wzbogaceni pamiętali o społecznych celach. Bezpowrotnie rozwiewało się złudzenie, że aktywność gospodarcza jednostek automatycznie prowadzi do rozwiązywania problemów społecznych. W pokoleniu pozytywistów powstała wprawdzie grupa polskiej burżuazji, ale była ona w przeważającej większości daleka od przejmowania się problemami mniej zamożnych rodaków.
Upadał też w powieści mit, że nowe warunki społeczne doprowadzą do solidaryzmu narodowego. Arystokracja pozostawała zamknięta w swoim kręgu i nie było tego w stanie zmienić ani romantyczne uczucie, ani pozycja materialna ludzi z zewnątrz. W "Lalce" wielokrotnie ujawniały się perspektywy niezwykle korzystnych działań, jakie można by podjąć po przełamaniu barier społecznych (choćby organizowana przez Wokulskiego spółka handlowa), a jednak barier tych przełamać się nie udało. Prowadziło to do gorzkiej utraty złudzenia, że doświadczenia historyczne i trudna sytuacja przemienią kiedyś Polaków w jeden naród, solidarny nie tylko w deklaracjach.
Brak współdziałania i odziedziczona po romantykach fascynacja idealnymi, choć zupełnie oderwanymi od trzeźwej oceny faktów, wartościami (miłość, mit walki zbrojnej) podważały też wiarę w skuteczność ekonomiczną Polaków. Mogły wprawdzie pojawić się aktywne, przedsiębiorcze jednostki podobne do Wokulskiego, ale i tak w końcu owładnięte marzeniami, musiały przegrać w konkurencji z praktycznymi, trzeźwymi, systematycznymi przedstawicielami innego, solidarnego wewnętrznie narodu (sklep Wokulskiego przejmuje Szlangbaum). Przekonanie, że "praca organiczna" stanowi antidotum na wszystkie problemy społeczne, okazywało się więc również złudzeniem. Same rozczarowania przyniosła też ocena współczesnego społeczeństwa. Uporczywa wiara starego idealisty – Rzeckiego – że Wokulski musi działać w imię wyższych racji, bo nie sposób angażować tak ogromnej energii i przedsiębiorczości dla własnych, prywatnych spraw, była wynikiem naiwności niepoprawnego romantyka. Przedstawieni w "Lalce" bohaterowie działali bowiem głównie z myślą o własnych korzyściach, podporządkowując się wszechwładzy pieniądza. Społeczeństwem rządziły twarde prawa walki o byt, które bohaterów usiłujących tego nie dostrzegać w najlepszym razie spychały na margines.
W przedstawionym społeczeństwie wszystkie wartości, łącznie ze zgodą na małżeństwo, można było kupić. Rzeczywistość zmuszała do pozbycia się złudzeń, że pieniądz jest tylko środkiem. Wokulski, który starał się zbliżyć do Izabeli głównie przez podnoszenie poziomu materialnego i pomoc finansową, naiwnie wierzył, że walczy o uczucie. Kiedy zyskał zgodę na małżeństwo i zrozumiał, że nie uczucie, ale względy finansowe przesądziły o decyzji, przeżył szok. Ten sprawny finansista i kupiec, rozumiejący doskonale mechanizmy społeczne, nie mógł zaakceptować faktu, że w gruncie rzeczy kupił kochaną osobę. On także musiał wyzbyć się złudzeń. W zmaterializowanym świecie uczucie przestało się liczyć. Realistyczny obraz wszystkich środowisk warszawskich w powieści konsekwentnie pozbawiał kolejnych złudzeń. Bieda bynajmniej nie uszlachetniała. Odosobnieni idealiści, zafascynowani poznaniem naukowym (J. Ochocki, dr Szuman), traktowani byli jako nieszkodliwi dziwacy. Nawet Wokulski, wobec możliwości odkrycia metalu lżejszego od powietrza, traktował działalność naukową jako formę ucieczki od rzeczywistości.
Konsekwentny, pozytywistyczny scjentyzm przesuwał się także w sferę złudzeń. Uwydatnieniu pesymizmu w ocenie współczesności sprzyjało zastosowanie podwójnej narracji. Trzecioosobowa narracja, przedstawiająca perypetie Wokulskiego i logicznie odsłaniająca mechanizmy zjawisk, była zestawiona z "Pamiętnikiem starego subiekta", przedstawiającym genezę wydarzeń, ale również komentującym z nasyconej złudzeniami, idealistycznej perspektywy przedstawiane fakty. Naiwność marzeń Rzeckiego w zestawieniu z brutalnymi prawami rzeczywistości demaskowała ulotność społecznych złudzeń.
W podtekście "Lalka" obalała jeszcze jedno złudne romantyczne przeświadczenie, że naród poddany doświadczeniu utraty niepodległości umacnia się wewnętrznie. Powieść z bolesną konsekwencją przedstawiała bowiem degenerację zniewolonego, pozbawionego perspektyw narodu, miotającego się między niepraktycznymi ideałami przeszłości a współczesną, trudną do zaakceptowania rzeczywistością. Oczywiście dojrzały realizm "Lalki", pogłębione portrety psychologiczne, odsłanianie uniwersalnych, a przy tym wcale niebanalnych prawd w swoistej anatomii uczucia, dokładny wreszcie obraz Warszawy z końca dziewiętnastego wieku – rozszerzają oddziaływanie utworu poza krąg pozytywistycznych rozczarowań. Nawet jednak we współczesnym odbiorze, ujawniającym ponadczasowe prawidłowości psychologiczne, "Lalka" Bolesława Prusa pozostaje powieścią o straconych złudzeniach.
Obraz społeczeństwa polskiego w "Lalce" Bolesława Prusa.
 
Arystokracja - nie ma wkładu w rozwój kraju; uprzywilejowani, bierni, brak przedsiębiorczości;
"Jest parę tysięcy ludzi, którzy wysysają cały kraj,
topią pieniądze za granicą, przywożą stamtąd najgorsze
nałogi, zarażają nimi klasy średnie i sami giną bez
ratunku." Adwokat księcia.
"Lecz u nas wyższa warstwa zakrzepła jak woda na mrozie
i nie tylko wytworzyła osobny gatunek, który nie łączy
się z resztą, ma do niej wstręt fizyczny, ale jeszcze
własną martwotą krępuje każdy ruch z dołu."
Stan Wokulski.
Ponad przeciętni: Ochocki — pracuje naukowo, dostrzega degenerację klasy; Wąsowska — ze względu na szczerość; Zasławska — zadbany majątek, stosunek do ludzi; książę — chce coś zrobić;
Mieszczaństwo - Polacy, żydzi; Niemcy; Mraczewski – lekceważ z pracę, leniwy; Szlangbaum — solidny, pracowity, punktualny, żądny zysków; Mincel — umiejący się przystosować, rzetelny, oszczędny, surowy, brakuje mu przedsiębiorczości.
 
Na czym polega nowatorstwo kompozycji "Lalki"?
Kompozycja "Lalki" jest mocno osadzona w rozwijającej się konwencji powieści realistycznej, mającej swoje źródła z oświeceniu; jednak Prus nie pozostaje całkiem wierny tym założeniom;
Realistyczne jest w tej powieści praktycznie wszystko: wydarzenia są jak najbardziej prawdopodobne, bohaterowie mają bardzo ludzkie charakterystyki i biografie prawdopodobne (dopasowane do ich epoki), język i styl wypowiedzi bohaterów jest zindywidualizowany; akcja odbywa się w realnym mieście – Warszawie, opisywane miejsca są jak najprawdziwsze (ukazane podczas pieszych wycieczek Wokulskiego);
Zwracając uwagę na narratora, widzimy już pierwszą nowość: jest ich dwóch; jeden to typowy realistyczny, obiektywny, epicki narrator wszechwiedzący; drugi pojawia się w pamiętnikach Rzeckiego-Subiekta; jest on narratorem subiektywnym, odzwierciedlającym myśli i poglądy autora zapisków; taki podwójny narrator daje szansę pokazania wydarzeń z wielu punktów widzenia, co może przyczynić się do uwiarygodnienia i lepszego wglądu w akcję przez czytelnika;
Mimo typowej dla realizmu chronologiczności wydarzeń, pojawiają się dość rozległe odwołania do historii, zwłaszcza w pamiętnikach Rzeckiego; w sumie jednak sposób uzyskiwania kolejnych informacji o bohaterach przypomina powieści poetyckie romantyzmu – pełny obraz wydarzeń mamy dopiero pod koniec powieści;
Również na konwencji powieści romantycznej oparta jest otwartość kompozycji utworu: nie jest on jednoznacznie zakończony daje czytelnikowi dość duże możliwości dopowiedzenia dalszego ciągu; duże znaczenia mają także liczne wątki wtrącone, które jednak nie mają większego znaczenia dla głównej akcji;
 
 
Kreacja Stanisława Wokulskiego – "Lalka"
Stopiło się w nim dwu ludzi: romantyk sprzed roku 60-tego i pozytywista z 70-tego Szuman
Stanisław Wokulski pochodził z zdeklasowanej szlachty, jego ojciec, żył marzeniami, że odzyska utracony majątek po zmarłym dziadku. Wierzy w moc nauki, dlatego przygotowywał się do Szkoły Głównej na studia. Ludzie przychodzili do sklepu Hoppera, żeby zobaczyć subiekta, który chce się uczyć nie było to zjawiskiem powszechnym. Wokulski dostał się na studia, ale po roku rzuca kursy, bo zaczęło się powstanie. Stanisław bierze udział w powstaniu, podporządkowuje swoje życie walce o wolność. Z powodu udziału w powstaniu zostaje zesłany na Syberię. Nie załamuje się, nie ucieka, wykorzystuje fakt, że znajduje się w towarzystwie wielkich uczonych polskich i rosyjskich. Pisze do Rzeckiego lisy, żeby mu przysłał książki. Kiedy wraca (zarobił tam pieniądze korepetycjami) szuka sobie zajęcia. Wokulski żeni się ze starą Minclową i pracuje w sklepie. Zaręcza się z Małgorzatą, ponieważ kupcy ani naukowcy go nie chcieli, rzucił się w wir nauki, wszystkie pieniądze na to przeznaczył, a kiedy się skończyły, zaczął szukać pracy, nie znalazł jej, dlatego zaręczył się z Minclową czego Rzecki nigdy nie rozumiał Wokulski do Rzeckiego powiedział, że się sprzedał, dało mu to zabezpieczenie bytowe, to małżeństwo traktował jako powinność. Jednak kiedy został mężem był idealnym i najwierniejszym sługą, chodził z nią do teatru. Po śmierci Małgorzaty poświęcił się nauce wraca do swojej pasji. Kiedyś Rzecki wysłał go do teatru. Wokulski spotkał tam Izabelę Łęcką i od razu się w niej zakochuje jak romantyk zakochuje się od pierwszego wejrzenia w wieku 45 lat, a taka miłość była charakterystyczna dla wieku młodzieńczego, a nie dla mężczyzny w takim wieku. Mimo szaleńczej miłości wyjeżdża, aby powiększyć majątek, żeby panna Izabela zechciała na niego zerknąć. Wyrusza robić interesy ale interesy były uczciwe człowiek uczciwy, rzetelny, kupiec. Stanisław wraca do Warszawy. Jedynym jego celem jest zbliżenie się do Izabeli, jednak nie chce, jej uzależnić od siebie, od swoich pieniędzy, chce żeby go kochała autentyczną miłością. Wspomaga finansowo Łęckich, tworzy sieć, po której zbliża się do Izabeli, robi wszystko w ukryciu drze weksle, przepłaca za dom. Wokulski ma bardzo dobrze przemyślany plan. Zauważa, że Izabela jest daleka od ideału. Szarpią nim rozterki, nie umie ich określić, zauważa, że Izabela jest daleka od jego postrzeganego ideału. Pierwszy kryzys następuje po wizycie u Łęckich. Gościem w domu jest Starski, rywal Wokulskiego. Stanisław zauważa, że Iza bawi się mężczyznami. Rozmawia ze Starskim po angielsku. Stanisław (który specjalnie dla Izy uczył się angielskiego) tylko tyle zrozumiał, że Izabela uważa go za kupca, nie szanuje go i drwi sobie z niego. Iza traktował Wokulskiego jak osobę stanu trzeciego. Izabela mówi, że Wokulski mógłby nawet zostać jej przyjacielem, ale nie mężem. Stanisław zauważa, że Izabela jest niegrzeczna i nie traktuje go poważnie, traci jakiekolwiek nadzieje. Urażony kochanek ucieka do Paryża. W czasie podróży zastanawia się jak mógł się zakochać w takiej kobiecie, wpada w rodzaj depresji, jest w szoku, nie zauważa ludzi wokół siebie, nie wie dokąd jedzie, im dalej tym apatia się pogłębia. Miłość odebrała mu chęć do życia. W Paryżu spotyka Geista potrzebował funduszy. Wokulskiego przyciąga sama jego postać, ponieważ bardzo mu jego samego przypominał (poświęcił się swoim badaniom). W Geista laboratorium sam wszystko testuje, chce to zobaczyć na własne oczy. Wir paryskiego życia tak go wciąga, że nawet nie myśli o powrocie do kraju. Jednak pobyt w Paryżu nie powoduje, że Wokulski odkochuje się. Zastanawia się co ma zrobić. Sytuacja zmienia się diametralnie kiedy dostaje list od prezesowej gdyby go nie dostał został by w Paryżu i poświęciłby się badaniom. W liście nie było żadnego wyznania, nawet sama Iza go nie pisze, tylko osoba trzecia, prezesowa. W liście nie było żadnych obietnic, a rzuca cały interes i pędzi do Zasławka. Nagle zapomina o urazie do Izabeli bardzo gwałtowne poczynania. Wyjeżdża do Zasławka. Przy rozmowie z Izą jest już opanowany, spokojny, nie ma już w nim nic z tego szaleńca co porzucił interes i wyruszył do ukochanej. Prezesowa mówi Izie, że Wokulski jest lepszy od 10 austriackich hrabiów, ale Izabela nie przekonuje się , urodzenie jest dla niej najważniejsze. Wokulski jest bardzo zazdrosny kiedy widzi Izę rozmawiającą ze Starskim. Stanisław oszukuje swoim zachowaniem Izabelę, bawi się dobrze i nic go więcej nie obchodzi. Wokulski oświadcza się Izie i prosi o pozwolenie na bliższą znajomość. Mówi ze spokojem, opanowaniem, że jeśli go nie chce ma mu powiedzieć. Iza nie odmawia Stanisławowi chce być adorowana. Tym samym daje wielką nadzieje Wokulskiemu. On nie rozumie, że Iza nie powiedziała mu nic znaczącego, ona nie łączy małżeństwa z miłością. W rozmowie z Wąsowską mówi, że wyjdzie za Wokulskiego, ale nadal będzie prowadziła życie takie jak dotąd, będzie miała kochanków. To czysty interes. Jednak nie doszło do połączenia tych dwóch osób. Izabela rozmawia ze Starskim po angielsku (w pociągu), a Stanisław wszystko rozumie. Świta mu, że ona go oszukuje, jest zła, fałszywa, on nie podejrzewał by ja o to, w tym momencie odkrywa jej prawdziwą naturę. Wokulski stworzył sobie obraz Izabeli, który w ogóle nie odzwierciedlał prawdziwego jej wnętrza. Zamiast przejść obojętnie obok Izabeli, próbuje popełnić samobójstwo, świat mu się załamał, potrzebował rodziny, żony, dzieci, nie interesowało go robienie majątku, po co ma robić coś dla świata, skoro świat dla niego nic nie zrobił, mógł zainteresować się inną kobietą, ale on nie chciał, kochał tylko jedną, nie potrafił kontrolować uczuć, zachowuje się jak młodzik, jakby miał 17 lat. Wokulski zniknął. Ktoś go widział zamku w Zasławku, jak go wysadzał, jednak Stanisław nie zginął.
Wokulski jest osobowością na styku dwóch światów, posiada stare cechy bohatera romantycznego (jak szalona miłość, rzucenie nauki żeby wziąć udział w powstaniu, samobójstwo) i nowe pozytywisty (nauka jego pasją, mimo szaleńczej miłości wyjeżdża żeby powiększyć majątek, wykorzystuje fakt, że znalazł się na Sybirze wśród uczonych). Otwarte zakończenie książki, podkreśla jej refleksyjność. Skłania czytelnika do rozmyślania nad tym co się stało z Wokulskim. Takie zakończenie nadaje filozoficzny wymiar książce.
 
 
Stanisław Wokulski – romantyk czy pozytywista?
 
Wokulski pochodził z rodziny szlacheckiej. Gdy ojciec stracił majątek, Stanisław przyjął pracę subiekta w winiarni Hopfera. Kontakty ze studentami rozbudzają w nim chęć zdobycia wiedzy i wiarę, że nauka i praca mogą zmienić jego życie. Porzuca Hopfera, przenosi się do Rzeckiego, uczęszcza do Szkoły Przygotowawczej, a po jej ukończeniu podejmuje decyzję studiów w Szkole Głównej. Wciągnięty w przedpowstaniową konspirację, brał potem udział w powstaniu. Zesłany na Syberię, podjął się pracy naukowej, zdobył szerokie uznanie i powrócił do kraju mając nadzieję, że znajdzie tu szerokie pole działania. Rozczarował się szybko, Warszawa nie potrzebowała uczonych, a były powstaniec niepokoił swoją przeszłością w czasach "pokoju". Podczas pobytu na Syberii opracował plan swego działania dla dobra kraju, ale okazało się, że nikt go nie potrzebował. Małżeństwo z panią Małgorzatą, wdową po Janie Minclu, uczyniło go właścicielem sklepu i wkrótce dawne ideały zastąpiła przyziemna praca nad robieniem pieniędzy. Po śmierci żony powraca do swych zainteresowań naukowych i może po jakimś czasie uczony pokonałby filistra, gdyby nie nagła i gwałtowna miłość do Izabeli Łęckiej. By pokonać bariery dzielące kupca od arystokratki, Wokulski musi zwrócić na siebie uwagę, wedrzeć się do najlepszych domów warszawskich, ale by tego dokonać, potrzebuje wielkich pieniędzy. Pojechał więc na wojnę bułgarsko-turecką i zajmując się dostawami wojskowymi dziesięciokrotnie pomnożył swój majątek. Fortuna Wokulskiego stale rosła, czy to dzięki zwiększającym się obrotom sklepu, czy dzięki współpracy z obrotnym Suzinem, czy też w wyniku działania spółki do handlu ze Wschodem. Świadomość posiadanego bogactwa jest dla niego przyczyną rozterek wewnętrznych, prowadzących do ciągłego rozrachunku z samym sobą. By zdobyć pannę Izabelę, musi udawać wielkiego pana, jeździć własnym powozem, odbywać obowiązkowe spacery w Łazienkach, grać na wyścigach, rzucać garściami złote monety w czasie akcji filantropijnych, w których uczestniczyła ukochana kobieta, by sprawić jej przyjemność organizować kosztowne klaki dla wątpliwej wartości zagranicznych artystów, wreszcie wyrzec się sklepu, gdyż według panny Łęckiej, kupiec nie był godny jej ręki. Poczucie zdrady wobec siebie, wobec dawnych ideałów, powoduje coraz głębsze rozdarcie wewnętrzne. Mimo pogardy jaką często odczuwał dla siebie, Wokulski brnie dalej w drodze po rękę ubóstwianej kobiety. Gdy przekonał się, że ta, którą kochał i czcił, której składał w ofierze samego siebie, okazała się kobietą płytką, pustą i niewiele wartą, gotów był rozstać się z życiem, które straciło dla niego sens. Prus nie rozwiązał ostatecznie i wyraźnie losów Wokulskiego. Zasugerował dwie drogi: Wokulski wybrał samobójstwo lub współpracę z Geistem. Wokulski przegrał swe życie i jako romantyk i jako pozytywista. Przegrał je, gdy jako rycerz wolności bił się o Polskę, za co podzielił z innymi syberyjski los, a żyć mu dalej przyszło w kraju spętanym nie tylko niewolą polityczną, ale i niewolą umysłów i serc. Przegrał je, gdy jako romantyczny kochanek poświęcił wszystko dla kobiety, którą uczynił celem i sensem swego życia. Klęską skończyły się pozytywistyczne dążenia, by wiedzą i pracą służyć społeczeństwu. Nie pozwolono mu ulżyć doli tysięcy biedaków, co wiązał z działaniem spółki do handlu ze Wschodem, nie pozwolono by jego "lwia" energia została spożytkowana w pracy naukowej lub działalności gospodarczej.
 
"Lalka" – problematyka utworu
 
Problematyka utworu
Tematem "Lalki" jest klęska dwóch ideologii: pozytywizmu i romantyzmu, ukazane na tle przemian dziejowych: wygasania walk narodowowyzwoleńczych i rodzenia się kapitalizmu. Uwaga autora koncentruje się wokół zagadnień politycznych, społeczno-ekonomicznych i kulturalnych. Im też podporządkowana jest konstrukcja portretów psychologicznych powieściowych postaci. "Lalka" posiada trzy warstwy kompozycyjno-tematyczne:
1. powieść o polskim społeczeństwie wieku XIX
2. kronika dnia powszedniego Warszawy 1878/79 roku
3. powieść o nieszczęśliwej miłości Stainsława Wokulskiego do arystokratki Izabeli Łęckiej
Portret Stanisława Wokulskiego
Doktor Schuman powiedział o Stachu: "Skupiło się w nim dwóch ludzi: romantyk sprzed roku 1860 i pozytywista z 1870". Osobowość Wokulskiego ukształtowała się w epoce romantyzmu, ale żyć i działać przyszło mu w pozytywizmie. Cechy jakie się w nim skupiły, ich kontrowersyjność, wywołująca brak ideowej, konsekwentnej postawy, doprowadziło do klęski w życiu osobistym głównego bohatera.
Cechy romantyczne:
1. skomplikowana, niepospolita, wyjątkowa indywidualność
2. skłócony ze światem
3. uczestniczył w powstaniu styczniowym, za co został zesłany na Syberię
4. traktował miłość i kobietę z wielką czcią
5. zdolny był do ofiar i poświęceń
6. jego tragiczna i romantyczna miłość do Izabeli zakończyła się prawdopodobnie samobójstwem
7. zagadkowość i tajemniczość jego losów
8. postać bogata wewnętrznie, ponadprzeciętna
Cechy pozytywistyczne:
1. kult wiedzy (wychowanek Szkoły Głównej w Warszawie)
2. zainteresowanie wynalazkami
3. przedsiębiorczość, dyscyplina i konsekwencja w pomnażaniu majątku
4. zainteresowanie ekonomicznymi sprawami kraju i nędzą klas najuboższych
Miłość do Izabeli przemieniła Wokulskiego z człowieka krytycznego i rozsądnego w zakochanego do szaleństwa romantyka. Stracił pewność siebie, przestał wierzyć w pracę, przeżywał rozterki, nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca na ziemi.
Stary subiekt jako narrator – znaczenie pamiętnika Rzeckiego
Pamiętnik Rzeckiego to wzruszająca, chaotyczna gadanina starego subiekta, który opowiada o wszystkim co przeżył i przeżywa, wzbogacając to własnymi refleksjami. Spełnia tym samym ważne funkcje. Dopełnia obraz przedstawionej rzeczywistości w "Lalce" bardzo istotnymi elementami. Informuje o udziale Rzeckiego w Wiośnie Ludów, Wokulskiego w powstaniu styczniowy, oraz jego późniejszych losach, przez co powieść zyskuje perspektywę historyczną. Wprowadzenie pamiętnika celowo opóźnia akcję, wzmaga zaciekawienie czytelnika dalszymi losami bohaterów. Z niego poznajemy także Warszawę lat 70-tych i wcześniejszych, jej mieszkańców. Rzecki komentuje tragedię miłosną Stanisława, wydarzenia w sklepie, w kamienicy, w mieście. Dzięki temu każde zdarzenie oglądamy z różnych punktów widzenia, mamy rożne interpretacje. Rzecki opowiada przede wszystkim o przeszłości, wspomina lata wcześniejsze – okres napoleoński. Gdy narrator odautorski przedstawia świat w miarę wszechstronnie i obiektywnie to Rzecki pisze tylko o tym, co sam wie, o bohaterach i zdarzeniach, w których sam brał udział. Tworzy to zupełnie odmienny obraz świata. Pod większością sądów Rzeckiego o współczesnym świecie podpisuje się sam Prus.
Charakterystyka społeczeństwa
"Lalka" ukazuje obraz społeczeństwa polskiego, jego warstw, środowisk, grup zawodowych w latach siedemdziesiątych XIX wieku. W powieści grupy te prezentowane są przez swych przedstawicieli. Poznajemy miejsca ich zamieszkania, spacerów, tematy ich rozmów.
- Arystokracja (Tomasz i Izabela Łęccy, baronostwo Krzeszowscy, pani Wąsowska, hrabia Starski, hrabia Tek)
- Ziemiańska szlachta (prezesowa Zasławska)
  • Mieszczaństwo:
  • - niemieckie (Minclowie)
  • - żydowskie (Szlangbaumowie)
  • - polskie (Wokulski, Rzecki, pani Stawska)
- Proletariat miejski (ukazany w powieści marginesowo)
Społeczeństwo zostało przedstawione w sposób kontrastowy. Obraz Powiśla, nędza jego mieszkańców kontrastuje z wystawnym i beztroskim życiem arystokracji, ich bogato urządzonymi pałacami, drogimi strojami.
Krytyczny obraz arystokracji
Arystokracja ma poczucie odrębności i wyższości nad resztą społeczeństwa. Gardzi ludźmi niższego stanu, jest niezdolna do żadnej produktywnej pracy. Arystokraci prowadzą próżniaczy tryb życia, zajmują się grą w karty, wyścigami konnymi, rodzinnym swataniem i intrygami, składają sobie wizyty, bywają w teatrze i na koncertach. Grupa ta jest moralnie zepsuta, co widać na przykładzie traktowania spraw tyczących miłości i małżeństwa. Kobiety z wielkiego świata, wychowane w duchu konwenansu i pozoru, są niezdolne do miłości, zimne i nieczułe jak lalki, obłudne i cyniczne w postępowaniu. Wychodzą za mąż, kierując się rozsądkiem lub koniecznością (złą sytuacja finansowa rodziców). Pośród arystokracji nie ma żadnych dzieci. Jest to celowy zabieg autora, który chce w ten sposób podkreślić, nie ma ta grupa możliwości przetrwania, jest biologicznie zwyrodniała, skazana na wymarcie. Ta "kasta egoistów" sama nie potrafi stworzyć żadnej wartości i utrudnia to innym.
 
Pamiętnik Rzeckiego jako przykład postawy romantycznej
 
W "Lalce" mamy do czynienia z trzema pokoleniami Polaków. Reprezentantem najstarszego, pamiętającego początek wieku, jest stary subiekt Rzecki. Opisuje on swoje życie w pamiętniku, który jest zarazem nośnikiem największej dawki elementów romantycznych w "Lalce". Przypomina losy Napoleona i wielką wiarę w odzyskanie niepodległości przy pomocy Francuzów. Wyraźnie daje do zrozumienia, że Rzecki ciągle wierzy w tę ideę. Pragnie niepodległości dla Polski, mimo iż zdaje sobie sprawę z tego, że odzyskanie jej będzie bardzo trudne. Przez całe swoje życie stara się pomóc ojczyźnie, walczy z zaborcą m.in. w Wiośnie Ludów. Pod koniec życia jego ideały przegrywają, nie sprawdzają się w nowej rzeczywistości. Rzecki musi umrzeć świadom swojej porażki, ma tylko nadzieję, że część jego ideałów przetrwa. W pamiętniku subiekta odnajdujemy także wzmianki o uczestnictwie Wokulskiego w powstaniu listopadowym. Podkreślony jest obowiązek służby ojczyźnie i obrony jej. Ściśle łączy się z historią Polski i tradycją narodową.
 
"Lalka" powieścią o straconych złudzeniach
"Lalka" jest niewątpliwie powieścią o straconych złudzeniach. Tracą je wszystkie pierwszoplanowe postacie, rozsypuje się ich system wartości i wszystko w co wierzyli.
Wokulski traci złudzenia co do idealistycznej miłości. Odkrywa, że rzeczywistość diametralnie różni się od tego, co poeci romantyczni pisali w swych utworach, na których budował swój światopogląd. Obiekt jego miłości, Izabela Łęcka, którą wyobrażał sobie jako bóstwo, nagle okazuje się zwykłą śmiertelniczką, z co gorsze, posiada wady, których Wokulski nie toleruje. Okazuje się ona "lalką" salonową, traktującą miłość jako grę. Chce być adorowana, ale jej charakter okazuje się straszliwie płytki. Jedynym jej marzeniem jest życie w salonach, wśród tłumu wielbicieli i wydawanie pieniędzy. Miłość traktuje jako zabawę i możliwość zapewnienia sobie przyszłości materialnej.
Wokulski traci złudzenia również co do możliwości zbudowania nowej, silnej kapitalistycznej Polski. Dostrzega apatię Polaków, brak jakichkolwiek działań z ich strony i ciągłe rozdzieranie szat (książe cały czas mówi: "Nasz biedny kraj", jednak nie robi nic w kierunku poprawienia jego sytuacji). Zauważa, że nauka nie ma w kraju żadnych szans, a jednostki, które zajmują się wynalazczością, są izolowane i uważane za ludzi co najmniej zdziwaczałych. Przekonał się też, że silne osobowości nie maja szans żyć w społeczeństwie apatycznym, są izolowane, albo giną (Rzecki, możliwe że Wokulski), albo muszą opuścić kraj (Ochocki, możliwe że Wokulski). Sam bohater jest przykładem jednostki wybitnej, o silnym charakterze. Gdy pracował jako subiekt, jednocześnie uczył się. Był pogardzany i szykanowany. Gdy chciał poświęcić się nauce odesłano go do handlu. Gdy zakochał się w Izabeli i zdobył dla niej majątek, odkrył, że jego anioł okazał się zwykłym człowiekiem. Wokulski przez całe życie tracił złudzenia. Odkrył, że nie ważne dla ludzi jest, jaki ktoś ma charakter i co sobą reprezentuje, ale jakie ma pochodzenie. Ludzie mądrzy i pełni inicjatywy, nie mają możliwości zmiany panującego stanu rzeczy. Nikt ich nie słucha.
Bohater traci również złudzenia jakie żywił do arystokracji. Okazuje się, że ci których uważał za elitę, stoją na niższym poziomie intelektualnym i moralnym niż zwykli ludzie. Arystokracja żyje na kredyt, "przejada" fundusze nie zajmując się ich zdobywaniem i nie przyczynia się do gospodarczego rozwoju kraju. Według pozytywistów rozwój gospodarczy był sposobem uniezależnienia się od zaborcy, a więc przyczynianie się do niego było przejawem patriotyzmu. Są to ludzie cyniczni, robiący wszystko z wyrachowania, traktujący miłość jako grę, a małżeństwo jako interes. W Paryżu, z dala od kraju dostrzega zacofanie i ciemnotę Polaków, a także brak możliwości zmiany panującego stanu rzeczy. Jego złudzenia pryskają, gdy odkrywa, że jedyną grupą potrafiącą działać w kraju są Żydzi. Traci złudzenia co do celowości swojej pracy u podstaw i pomocy potrzebującym, ponieważ uświadamia sobie, że jego działania są tylko kroplą w morzu potrzeb. Izabela Łęcka również traci złudzenia. Marzy o księciu z bajki i o idealnej miłości, zamiast tego odkrywa, że jej amanci liczą głównie na fortuną jej ojca, a arystokracja to ludzie "płytcy" i wyrachowani. Zamiast księcia zostaje jej tylko kupiec Wokulski, a być kupcem to dla niej tragedia. On jednak również ja porzuca. Odkrywa, że idealna miłość nie istnieje. Rozwiewają się jej marzenia o bogactwie, gdy okazuje się, że jej ojciec jest na skraju bankructwa, a jej adoratorzy, dowiedziawszy się o tym, przestają się nią interesować. Zauważa, że jej wyimaginowany wizerunek świata nie wytrzymuje konfrontacji z prozą życia, a jej system wartości jest przestarzały i nieadekwatny do czasów w których żyje. Odkrywa, że zapatrywania na małżeństwo jej i adoratorów różnią się. Wiążąc się z kimś nie zdoła zachować dotychczasowej niezależności. Gdy padają jej marzenia, a Wokulski znika, wstępuje do klasztoru.
Rzecki, to jak pisze autor "ostatni romantyk". Odkrywa on, że wartości, którym hołdował nie mają racji bytu we współczesnym świecie. Pryskają jego złudzenia, dotyczące kultu walki narodowo-wyzwoleńczej, gdy widzi uśpienie społeczeństwa i rodzący się kult pieniądza. Zmiany zachodzące w świecie przerażają go. Jako były żołnierz piechoty węgierskiej, z przerażeniem widzi, że potomkowie jego dawnych towarzyszy broni, z którymi razem walczył w imię idei "Za wolność naszą i waszą" sami zaczynają stosować politykę imperialną. Po śmierci księcia Lulu pozbywa się złudzeń, że dynastia Bonaparte powróci do władzy we Francji i zaprowadzi na świecie dobrobyt i szczęście. System romantycznych wartości załamuje się pod wpływem opowieści Wokulskiego, który sam będąc częściowo romantykiem traci złudzenia. Rzecki pozbywa się nadziei również na to, że Wokulski ożeni się z panią Stawską. Przejmuje się bardzo losem "Stacha", lecz pod koniec utworu znikają jego złudzenia, że główny bohater będzie jeszcze szczęśliwy. Jako subiekt u Szlanbauma widzi, jak jego ukochany sklep upada, co budzi w nim rozgoryczenie. Na skutek przeżytych emocji zaczyna chorować na serce i umiera. Zostaje zabity według autora przez romantyzm, który Prus uważa za rzecz szkodliwą. Po śmierci Rzeckiego Ochocki odczytuje napisane na kartce słowa: "Non omnis morial".
Ochocki jest pozytywistą, wyznaje kult nauki, jest wynalazcą. Udoskonalił lampę i mikroskop, jednak w Polsce nie znajduje zrozumienia, a ludzie uważają go za dziwaka. Traci złudzenia, że w kraju nauka może się rozwinąć, nie widzi dla niej perspektyw. Jest rozumiany tylko przez Wokulskiego, który posiada podobne zainteresowania i również nie jest rozumiany. Ochocki widzi dla siebie perspektywy tylko za granicą i jest zmuszony do opuszczenia Polski. On również dostrzega ciemnotę społeczeństwa i prymitywizm ludzi interesu. Jest kolejna wybitną jednostką, dla której nie ma miejsca w polskim społeczeństwie. Jedyne osoby , które nie tracą złudzeń to biedota wspomagana przez Wokulskiego. Zyskuje ona nadzieję, że są na świecie ludzie gotowi nieść bezinteresowną pomoc.
Książka, która opisuje utratę złudzeń, zawiera wiele oderwanych opisów dokumentujących tą tezę, nie związanych ściśle z konkretnymi postaciami. Prus traci złudzenia co do możliwości rozwoju Polski i zbudowania silnego gospodarczo państwa, a przede wszystkim ukazuje z całą bezwzględnością wady polskiego społeczeństwa, demaskując przywary poszczególnych klas. Arystokracja, wywodząca się z dawnego rycerstwa, które budowało Rzeczpospolitą i z pokolenia na pokolenie przekazywało swoje wartości moralne, zatraciła wszelkie cechy swoich przodków, bardziej przyczyna się do upadku kraju niż do jego rozwoju. Mieszczaństwo jest apatyczne, pozbawione szerszych perspektyw, a przede wszystkim bierne. Żydzi to przebiegli i sprytni handlarze, bogacący się za wszelką cenę, często kosztem innych i myślący często o swoich sprawach. Biedota jest całkiem pozbawiona pomocy i zdana tylko na siebie. Społeczeństwo nie rozumie wybitnych jednostek i automatycznie odrzuca ich idee, a jedyną cechą mającą znaczenie dla ogółu jest pieniądz. Nauka nie ma w kraju szans na zaistnienie, ponieważ nikt, poza pojedynczymi zapaleńcami nie interesuje się nią i nie dostrzega jej znaczenia. Ludzie mający nowe pomysły są ignorowani, a społeczeństwo jest konserwatywne, nie chce żadnych zmian i uważa, że najlepiej jest tak jak było do tej pory. Polacy nie potrafią rozwijać gospodarki, a jedynie rozpaczać nad sobą, nie potrafią w ogóle czegokolwiek budować, a jedynie niszczyć to co już istnieje. Prus traci również złudzenia co do solidarności Polaków. Gdy istnieje szansa uniezależnienia się ekonomicznego, a co za tym idzie i politycznego od zaborcy, arystokraci, którzy maja wpływy nie dopuszczają do swych salonów ludzi z pieniędzmi, którzy mogliby zrobić z nich właściwy użytek. Wyjątkiem jest tu książę, który stara się w swoje środowisko "wpuścić trochę świeżej krwi". Autor traci również nadzieja na odrodzenie się niepodległej Polski, ponieważ nie jest to możliwe z takim społeczeństwem.
"Lalka" jest na pewno powieścią o straconych złudzeniach. Tracą je wszyscy, nie wyłączając autora. Jest jednak czymś jeszcze: dokładną analiza sytuacji panującej w kraju, a także mentalności polskiego społeczeństwa, które praktycznie nie zmieniło się do naszych czasów.
 
Obraz "chorego" społeczeństwa w "Lalce" Bolesława Prusa
 
Akcja powieści rozgrywa się w obrębie lat 1878 – 1879 i obejmuje szeroki obraz społeczeństwa polskiego. Społeczeństwo podzielone jest na klasy, które jednak nie współpracują ze sobą tak jak chcieli tego pozytywiści. Te, które powinny stanowić o sile kraju: arystokracja i mieszczaństwo w ówczesnych układach politycznych, gospodarczych i społecznych nie wykazują żadnych sił twórczych, nie są w stanie odegrać jakiejkolwiek pożytecznej roli społecznej. Lud, w którym Prus dostrzega wiele wartości twórczych, żyje w tragicznej nędzy i upodleniu. Powieść ta wyrosła z rozczarowań autora i dlatego przedstawia smutną konfrontację marzeń pozytywistów o społeczeństwie z rzeczywistością.
Najwięcej uwagi poświęcił Prus arystokracji. Jest to klasa pasożytnicza, wykorzystująca niższe stany, żyjąca na ich koszt. Arystokracja angielska (wg. Wokulskiego) jest wzorem dobrych obyczajów i kultury, a w Polsce zaraża inne klasy swoimi wadami i je demoralizuje. Obraz arystokracji jest jednoznacznie negatywny, ponieważ nie świadczy ona społeczeństwu żadnych usług, żyje na jego koszt. Na pierwszy plan wysuwają się: Izabela Łęcka i jej ojciec Tomasz Łęcki, książę oraz ciotka Izabeli – hrabina Karolowa. W powieści występują także inni przedstawiciele arystokracji: baron Krzeszowski i jego żona, baron Starski, Florentyna. Jedynymi pozytywnymi postaciami z tej grupy są: prezesowa Zasławska i Julian Ochocki. Pani prezesowa jest osobą bogatą, a jednak pomaga sierotom i starcom (jak pozytywistka). Jest kobietą rozumną, o szerokich zainteresowaniach (także fizyka). W testamencie przekazuje pieniądze na ochronkę dla dzieci, a nie dla Starskiego by zostały przegrane w karty. Ochocki to młody idealista, fanatyk nauki, ale może właśnie do takich ludzi będzie należała przyszłość. Arystokracja w "Lalce" to głównie ludzie zrujnowani. Żyją oni z resztek dawnej fortuny, ale jest to życie ponad stan (dwoje Łęckich, troje służby w ośmiu pokojach. Jest to klasa, która utraciła dawną świetność. Baron Krzeszowski nie płaci służącemu pensji, traci pieniądze na wyścigach konnych, Zruinowani Łęccy musieli sprzedać kamienicę i zastawić serwis. W świecie arystokracji regułą jest próżniacze świętowanie (bale, koncerty, teatr), izolowanie się od świata pracy, a także wysokie mniemanie o sobie i wymaganie szacunku od innych. Nawet akcje dobroczynne są okazję do "pokazywania się" (kwesty wielkotygodniowe przy Grobie Chrystusa w kościele). O bezużyteczności omawianej klasy społecznej doskonale świadczy postawa księcia, którego społeczne inicjatywy kończą się na deklaracjach słownych. Jest on fałszywym patriotą, skłonnym tylko do pozornej troski o kraj, niestety nie podejmował konkretnych działań. Wielu przedstawicieli arystokraci podzielało przekonanie księcia o swoim półboskim pochodzeniu. Arystokracja stanowi zamknięty klan, do którego nie dopuszcza się nikogo spoza sfery. Nikt nie analizował tam ani wartości moralnych, ani wielkości majątku. Dowodem tego jest sytuacja Łęckich, ich bankructwo finansowe nie podważyło ich pozycji społecznej. Członkowie tej klasy wykazują również skłonność do kosmopolityzmu (zachwyt Łęckiej Paryżem) i przykładają wagę do przestrzegania etykiety. Wokulski porównuje arystokrację do zakrzepłego lodu na wodzie, ponieważ klasa ta nie łączy się z resztą społeczeństwa, a wręcz ma do niej wstręt.
Niewiele lepiej wypadł obraz ówczesnego mieszczaństwa. Jest to warstwa ogromnie zróżnicowana. Obejmuje ona sfery handlowe (Szlangbaumowie) lub z handlem związane (subiekci, radca Węgrowicz, ajent Szprot) oraz studenci, a także były posiadacz ziemski, obecnie zarządca kamienicy Wokulskiego i wreszcie bogaty kupiec Wokulski. I ta grupa społeczna odgrywa małą rolę w kraju, główną tego przyczyną jest sytuacja gospodarcza. Przemysł jest opanowany przez obcy kapitał, który opierał się na własnych pracownikach, z rzadka obsadzając Polakami bardziej wyeksponowane stanowiska. Polskie mieszczaństwo ograniczało swe ambicje do powolnego bogacenia się, unikając postępu i nowoczesności. Prus zwraca uwagę na niższy status polskiego mieszczaństwa w stosunku do europejskiego. Na zachodzie już od renesansu mieszczaństwo zdobywało prawa i władzę polityczną. W Polsce klasa ta była ograniczana przez szlachtę. Jest to także przyczyną faktu, że polskie mieszczaństwo jest ubogie. Jest to grupa ludzi pozbawionych inicjatywy. Ze zdziwieniem patrzą na dokonania Wokulskiego i uważają jego działania za nieuczciwe, nie akceptują. Nie ma wśród nich miejsca dla ludzi pragnących zmian.
Kolejnym dowodem rozkładu społeczeństwa jest obraz życia biedoty. Tragiczne jest, że jedni bawią się na balach, a inni żyją w hańbiącej nędzy. Symbolem tego jest obraz Powiśla i jego mieszkańców. Podczas spaceru po Powiślu Wokulski obserwuje ubogie mieszkanie ze zniszczonymi meblami, bezrobotnych, mizerne dzieci. brudne kobiety. Wysocki tłumaczy mu, że póki jest Wielki Post, to można jakoś wytłumaczyć dzieciom, że poszczą, ale po świętach już nie ma jak tłumaczyć im, że nie jedzą. Osobną grupę społeczną stanowią Żydzi (Szlangbaum, Szauman). Objawem rozkładu społeczeństwa jest także antysemityzm. Rzecki z niepokojem obserwuje stopniową dyskryminację Żydów. "W ogóle, może od roku, uważam, że do starozakonnych rośnie niechęć, nawet ci, którzy przed kilkoma laty nazywali ich Polakami mojżeszowego wyznania, dziś zwą ich Żydami. Zaś ci co niedawno podziwiali ich pracę, wytrwałość i zdolność, dziś widzą tylko wyzysk i szachrajstwa". W ówczesnej prasie pojawiły się informacje, że Żydzi używają krwi chrześcijańskiej przy wyrobie macy. Dodać należy, że Prus jako felietonista występował wtedy przeciw antysemitom, przez co zyskał przydomki żydofila i żydowskiego dobosza.
Bolesław Prus społeczeństwo rozumiał jako organizm czyli jako system współdziałania różnych klas. W "Lalce" daje wyraz swojego rozczarowania, po konfrontacji tego modelu z rzeczywistością. Okazało się, że klasy wcale ze sobą nie współdziałają. Co gorsze grupy najważniejsze dla społeczeństwa jak arystokracja nie świadczą żadnych usług, żyją kosztem klas niższych. W czasach Prusa sformułowano hipotezę, że tylko te społeczeństwa są zdrowe, w których żadna klasa nie jest zaniedbana i żadna nie rozwija się kosztem innej. W "Lalce" jest niestety zupełnie inaczej i dlatego przedstawia ona obraz chorego społeczeństwa.
 
Obraz społeczeństwa w "Lalce"
Arystokracja rodowa: książę, Łęccy, baron Krzeszowski, baron Dalski, Starski
  • cechuje ją próżniactwo, pasożytnictwo, pogarda dla pracy i dla ludzi pracy, fałsz, zakłamanie, obłuda, egoizm, przesądy klasowe
  • pycha z powodu arystokratycznego pochodzenia i poczucie wyższości wobec innych warstw społecznych
  • wystawny tryb życia, wieczne święto, zabawy, wizyty, kochanki, pogoń za sensacją i rozrywką
  • rujnowanie majątków i przyczynianie się do ubożenia kraju, wywożenie kapitału za granicę
  • brak patriotyzmu, obojętność wobec losów kraju i narodu
  • degeneracja moralna
  • zły przykład dla innych warstw społecznych
  • rzucanie kłód pod nogi jednostek wartościowych
  • martwota pod względem ekonomicznym i kulturalnym
Cech tych nie można przypisać pochodzącej z arystokracji baronowej Zasławskiej, która opiekuje się chłopami zamieszkującymi na terenie jej majątku, oskarża arystokrację jako klasę o zdradę w okresie rozbiorów, o współpracę z dworem austriackim i rozprzężenie moralne. Tylko ona docenia Wokulskiego, nie ma dobrej opinii o pannie Izabeli, uważa, że w miłości nie powinny istnieć bariery klasowe. Drugą taką postacią jest Julian Ochocki – naukowiec i wynalazca, który woli poświęcić życie dla rozwoju wiedzy niż dla przyjemności salonowych. Trzecią – pani Wąsowska, z pozoru kokietka jak większość pań z tej sfery, naprawdę mądra, życzliwa, cieszy się dużą sympatią prezesowej Zasławskiej.
Tomasz Łęcki
  • szczyci się pochodzeniem z senatorskiego rodu
  • odziedziczył ogromny majątek, miał w młodości wstęp do najwyższej światowej elity, bywał na dworach francuskim, austriackim i włoskim
  • ma głębokie przeświadczenie o swej wybitnej wartości, rozumie, energii
  • zarozumiały egoista, człowiek bezużyteczny, o bardzo ciasnych horyzontach umysłowych, doprowadził siebie i córkę do ruiny majątkowej
Izabela Łęcka
  • egoistka, ignorantka, jej maniery są powierzchowne, zainteresowania sztuką płytkie, nie podbudowane żadną wiedzą, pracę dobroczynną traktuje jako obowiązek towarzyski i możliwość pokazania się publicznie w nowym stroju, leniwa panna o dużych wymaganiach
  • żyje w przeświadczeniu, ze jest wyśnionym ideałem każdego mężczyzny, aniołem, boginią czy nimfą, a wszystkie jej czyny są wzniosłe, piękne, szlachetne
  • gotowa jest nawet w końcu poślubić Wokulskiego, pod presją bankrutującego ojca, ciotki obawiającej się jej staropanieństwa, księcia, który na koniec wystawia Wokulskiemu pozytywne świadectwo, znajomych pań, gotowa jest wyrządzić mu ten niebywały zaszczyt, pod warunkiem wszakże, że nie będzie musiała w niczym zmieniać swoich obyczajów i poglądów
  • jej psychikę ukształtował świat, w którym się wychowała, a który wmawiał w nią, że jest ucieleśnieniem doskonałości, szlachetności i piękna, ze spełnienie wszystkich jej marzeń jest zaszczytem
  • przegrywa swe życie
  1. Szlachta: ojciec Wokulskiego, Wirski, pani Misiewiczowa
  • warstwa zamierająca, po uwłaszczeniu chłopów nie potrafi już gospodarować, nadal trwoni pieniądze, zadłuża się, wyprzedaje, przenosi do miast, gdzie też nie umie przystosować się do nowych warunków życia
  • dopiero następne pokolenie (p. Stawska) przyzwyczaja się do nowych warunków, podejmuje pracę i aklimatyzuje się w nowym środowisku
  1. Mieszczaństwo
Trzy warstwy mieszczaństwa:
  • polskie – Szprot, Węgrowicz, Deklewski, Krzeszowska
  • pochodzenia niemieckiego - Minclowie
  • pochodzenia żydowskiego – Szlangbaumowie
  • mieszczaństwo polskie
  • brak inicjatywy, energii, wiary we własne siły
  • brak chęci do pracy
  • brak zapobiegliwości i oszczędności
  • słabe, skłócone, niedołężne, bierne, zacofane, wszelkie przejawy przedsiębiorczości uważa za wariactwo
  • nie wypracowało własnej kultury, jest pozbawione indywidualności, wzoruje się na arystokracji, przejmuje jej obyczaje i styl życia
  • nie posiada aspiracji i ambicji
  • mieszczaństwo pochodzenia niemieckiego
  • kult pracy
  • wytrwałość
  • zaradność
  • oszczędność, uparta wola gromadzenia majątku
  • ciasne horyzonty umysłowe
  • mieszczaństwo pochodzenia żydowskiego
  • energia, ruchliwość, przedsiębiorczość, cierpliwość, wytrwałość, pracowitość
  • zdobywanie pieniędzy jest dla nich sprawą najważniejszą, nie przebierają w środkach, potrafią się poniżać, ale i być aroganccy, bezwzględni, pogardliwi
  • umiejętność szybkiego korzystania z nadarzających się sposobności
  • odtrąceni przez polskie społeczeństwo
  1. Lud miejski: furman Wysocki, Węgiełek, Magdalenka, biedota Powiśla
  • ukazany w utworze migawkowo
  • żyje w strasznej nędzy
  • w większości pracowity, uczciwy, skromny, delikatny, wdzięczny za najdrobniejszą pomoc
  1. Przedstawiciele innych środowisk
  • socjaliści: Klejn, Mraczewski
  • studenci: Malewski, Patkiewicz
Polska jest krajem, w którym “jedni giną z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust., żeby nakarmić niedołęgów. Miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo, nie mogące zdobyć się na sprzęty, otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć”. Sytuację w Polsce ukazuje Prus przez zestawienie z wyidealizowanym obrazem stosunków panujących w państwach zachodnio europejskich. Społeczeństwo polskie marnotrawi dorobek pokoleń, niszczy jednostki nieprzeciętne, wartościowe. Prus czyniąc bohatera powieści kupcem, próbuje obalić przesądy. Domaga się od społeczeństwa polskiego szacunku do nauki i pracy.

Skopiuj Wypracowanie

pobierz jako PDF
Informacje na temat "Nominacje do Czeskich Lwów" znajdziesz tutaj

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .

Zostaw Komentarz

Musisz być zalogowany aby skomentować ten post.