Ściągi - Wypracowania.pl twój internetowy przyjaciel.

Praca Dyplomowa – Lubuska Szkoła Filmu i Telewizji – Scenariopisarstwo

 

PRACA DYPLOMOWA
Z PRZEDMIOTU: SCENARIOPISARSTWO
w
lubuskiej szkole telewizji i filmu
 
ROK OBRONY: 2010
 
PROMOTOR PRACY:
JACEK KASPRZYCKI
 
TYTUŁ: „AIR SOFT”
 
 
Scenariusz filmu fabularnego wraz z treatmentem i eksplikacją.
  
 
 
 
Robert Ciećka
ulica …..
00-000 Zielona Góra
telefon:
e-mail:
 “AIR SOFT”

Robert Ciećka

 

 

PLENER. LEŚNA DROGA – DZIEŃ.
 
Czerwony jeep sprawnie pokonuje nierówności drogi. Woda i błoto pryskają pod uciskiem masywnych kół, w szybę uderzają kamyki wyrzucane spod auta. Gałęzie drzew agresywnie zaczepiają karoserię.
 
Samochód skręca ostro w prawo i wjeżdża na sporą polanę. Zatrzymuje się. Z auta wysiada JACEK – 20kilkulatek ubrany w wojskowy mundur. Z bagażnika wyjmuje plecak, namiot oraz replikę M16 i z hukiem zatrzaskuje klapę. Wszystko kładzie na ziemi. Podchodzi do otwartego okna od strony kierowcy. Potężny silnik warczy pod maską.
 
Za kierownicą siedzi PAWEŁ – szczupły chłopak mniej więcej w wieku Jacka. Zdejmuje okulary i nerwowo wyciera je kawałkiem koszuli.
 
JACEK
 
- To już wszystko. Na pewno nie zostaniesz?
 
 
PAWEŁ (zakładając okulary)
 
- Muszę jechać. Ale bawcie się dobrze!
 
 
Paweł zamyka okno. Samochód rusza, objeżdża polanę i znika za zakrętem.
 
PLENER. POLANA – NOC
 
Bezgwiezdne niebo. JACEK, ADRIAN oraz MAGDA siedzą przy ognisku. Płomienie rzucają blask na ich twarze, budzą niepokojące cienie dookoła. Dziewczyna leniwie sączy piwo. W oddali słychać sowę.
 
TRZASK łamanej gałęzi gdzieś niedaleko. Jacek wrzuca peta do ogniska.
 
JACEK
 
- Pełno tu zwierząt. Nie boją się ognia.
 
ADRIAN
 
- A może to nie zwierzęta?
 
JACEK
 
- A co? Adam i jego kolesie? Oni szybciej posraliby się w gacie niż skradali w nocy po lesie! Spodziewałbym się ich z rana niż o północy!
 
Wszyscy wybuchają śmiechem.
 
ADRIAN
 
- Ha ha ha! Jutro pokażemy im kto tu rządzi!
 
JACEK
 
- Tak czy inaczej będziemy trzymać warty. Ja pierwszy.
 
PLENER. POLANA – NOC.
 
Jacek powoli obchodzi teren. Ma na sobie całe oporządzenie – wszystko w maskujących barwach. U boku zwisa replika M16. Jakiś szmer przykuwa jego uwagę. Chwila zastanowienia i mężczyzna ostrożnie znika w gęstwinie drzew.
 
WNĘTRZE. NAMIOT – NOC.
 
Magda leży na Adrianie. Ich twarze przesłania kurtyna kasztanowych włosów dziewczyny.
Adrian odgarnia je delikatnie. Młodzi patrzą sobie głęboko w oczy. Ręka chłopaka szybko i zakrada się pod bluzkę dziewczyny.
 
Coś potrząsa namiotem. Raz i drugi. Słychać kroki.
 
MAGDA
 
- Pewnie Jacek jaja sobie robi. Nie przejmuj się.
 
Całuje chłopaka, jednak młodzieniec powstrzymuje ją delikatnie i wstaje powoli.
 
ADRIAN
 
- Jeżeli to „niebiescy”? Może Adam rozpoczął już grę!
 
Poprawia ubranie i bierze swój AK 47.
 
- Trzeba to sprawdzić.
 
Otwiera namiot i wychodzi. Magda nie wygląda na zadowoloną.
 
PLENER. LAS – NOC.
 
Jacek krok po kroku przedziera się przez ciemny las. Przystaje, nasłuchuje. Cisza.
Idzie dalej.
 
WNĘTRZE. NAMIOT – NOC.
 
Magda nadal siedzi w tej samej pozycji – plecami do wyjścia.
Przegląda swój sprzęt – kompas, lampkę, mapy, pistolet na kulki.
 
Nagle zamek rozsuwa się powoli.
 
MAGDA
 
- Dobrze, ze już jesteś…
 
PW MAGDY — spogląda w dół: potężne ostrze wystaje z jej brzucha, ścieka jej krwią!
 
Silne szarpnięcie zabiera nóż, dziewczyna pada na twarz!
 
PLENER. LAS – NOC.
 
Jacek stoi przed starymi zabudowaniami. Przypominają garaże lub magazyny,
robią okropne wrażenie. Brunet podchodzi bliżej. Wyjmuje latarkę i wchodzi do środka.
 
Chmara nietoperzy wylatuje na zewnątrz i czarna masa rozpływa się w mroku nocy.
 
Mężczyzna lustruje słupem światła każdy cal wilgotnych ścian.
Od dawna nikt sie tym nie zajmował. Rusza przed siebie.
 
PW JACKA — Widoczność jest kiepska. Mury śliskie od wilgoci i grzyba.
Odgłos czyichś kroków. Z przodu majaczy jakiś kształt.
 
Jacek podnosi wyżej swój karabinek.
 
JACEK
 
- Kto tam?
 
Odpowiada mu tylko echo. Podchodzi bliżej, światło lampki kieruje na ciemny kształt znajdujący się pośrodku obskurnego pomieszczenia. Mężczyzna cofa się wydając z siebie krzyk przerażenia! Latarka z łoskotem ląduje na betonowej posadzce.
 
Jacek podnosi ją szybko. Widok jest przerażający – Adrian siedzi na krześle, zwrócony twarzą w stronę Jacka. Nie trudno znaleźć ślad poderżniętego gardła na jego bladej skórze!
 
Jacek – cały roztrzęsiony – obchodzi zwłoki dookoła. Nie może uwierzyć w to co widzi!
 
JACEK
(do siebie)
- Co jest kurwa?!
 
Bezradnie spogląda na swojego kompana.
 
JACEK
(do siebie)
 
- Co tu się stało do cholery?!
 
BAM!!! Zostaje obalony na podłogę! Jacek próbuje wstać!
 
PW JACKA — niewyraźny zarys NAPASTNIKA, który kopie go prosto w twarz!
 
Krew bryzga z rozciętego policzka! Napastnik nie poprzestaje na tym,
podnosi żołnierzyka za włosy i wali pięścią w twarz!
 
Jacek opada na kolana. Kopniaki w tułów odbierają mu oddech, zwija sie z bólu. Wróg pochyla się nad nim z wyciągniętym nożem. Robi krok do przodu i bierze zamach.
 
Jacek ostatkiem sił ścina Napastnika z nóg, koleś leży jak długi. Mężczyzna wykorzystuje okazję i zrywa się z ziemi. Biegnie przed siebie…
 
PLENER. LAS – NOC.
 
… Wybiega z budynku i wpada między drzewa. Porusza się z wielkim wysiłkiem, chwieje, zatacza. Twarz ocieka mu krwią.
 
Zaczyna padać. Deszcz gęstym płaszczem okrywa okolicę.
PW JACKA — Obraz jest zamglony, niewyraźny. Szosa oraz światła przejeżdżających aut. Już niedaleko.
J
Jacek odgania się od gałęzi. Potyka raz po raz. Jeszcze kilka metrów.
 
Wbiega wprost przed maskę czerwonego jeepa. Maszyna hamuje na śliskiej jezdni! Uff… Niewiele brakowało.
 
Z samochodu wyskakuje PAWEŁ.
 
JACEK
 
- Dzięki Bogu! Dzwoń na policję!
 
PAWEŁ
 
- Nie mam telefonu, co się stało?!
 
WNĘTRZE. JEEP – NOC
 
Obaj milczą. Jacek cierpi, dotyka dłonią obolałej twarzy. Paweł spogląda na kolegę. Otwiera schowek z jego strony i zerkając na drogę, wyjmuje paczkę papierosów.
 
PAWEŁ
(podając Jackowi)
 
- Trzymaj.
 
Jacek chwyta, lecz już po chwili papierosy wypadają z drżącej dłoni mężczyzny.
 
JACEK
- Ja pierdole!
 
Pochyla się, szuka dłonią pod siedzeniem.
WIDOK Z POD SIEDZENIA — natrafia na coś. Maca, to nie paczka fajek. Maca dalej, bada palcami. To nóż! Duży myśliwski nóż!
 
Cofa gwałtownie rękę. Przygląda się uważnie Pawłowi.
 
Paweł ma na sobie zabłocone wojskowe buty oraz bojówki khaki ze śladami krwi. Jacek przypatruje się kamiennej twarzy wystającej ponad skórzaną kurtką.
 
PAWEŁ
 
- Coś nie tak?
 
JACEK
(podnosząc paczkę papierosów)
 
- Nie, już znalazłem.
 
PLENER. JEEP – NOC.
 
Droga jest pusta. Poza jednym czerwonym jeepem.
 
WNĘTRZE. JEEP – NOC.
 
Paweł prowadzi w skupieni. Jacek zaciąga się papierosem.
 
JACEK
 
- Co robisz w tej okolicy? Mówiłeś, że masz robotę z ojcem.
 
PAWEŁ
 
- Przejeżdżałem.
 
JACEK
 
- Tak bez celu?
 
Paweł nie odpowiada. Samochód zwalnia, zaczyna zjeżdżać na pobocze. Niedaleko widać boczną drogę.
 
JACEK
 
- Co robisz?
PAWEŁ
 
- Mały postój.
 
JACEK
 
- Po cholerę?! Musimy zawiadomić policję! Magda i Adrian nie żyją!
 
Paweł nie reaguje. Jacek rozgląda się nerwowo. Odpina pas bezpieczeństwa.
Kierowca łapie go za gardło i przeszywa brutalnym spojrzeniem.
 
PAWEŁ
 
- A ty się dokądś wybierasz?
 
Jacek szybko uderza napastnika twarz i wyskakuje z wozu…
 
PLENER. DROGA – NOC.
 
… Wypada na drogę. Przypomina kukłę – toczy się bezwładnie po asfalcie.
 
Jeep wpada w poślizg i sunie bez kontroli. Przecina rów, wpada na drzewo! BUM!!! Huk uderzenia niesie się w powietrzu.
 
Jacek czołga sie jak najdalej od tego miejsca. Próbuje wstać – cudem mu się udaje. Ledwo żyje, kuleje. Światła samochodu jadącego z naprzeciwka oświetlają jego sylwetkę.
 
PLENER. SZPITAL – DZIEŃ.
 
Plan ogólny niewielkiego, prowincjonalnego szpitala.
 
SPIKER RADIOWY (off)
 
- (…)Prawdopodobnie nadmierna prędkość była skutkiem nocnego wypadku na drodze nr. 12. Ofiar śmiertelnych nie odnotowano…
 
WNĘTRZE. SZPITAL – DZIEŃ.
 
Szpitalny korytarz. Kilka PIELĘGNIAREK i PACJENT.
 
POLICJANT wychodzi z sali nr. 3 i mija PIELĘGNIARZA.
 
WNĘTRZE. SALA NR.3 – DZIEŃ.
 
Pomieszczenie jest małe i schludne. Światło słoneczne wcieka przez uchylone okno.
 
Na jedynym łóżku leży Jacek. Ma podrapaną twarz i poobdzierane ręce.
 
Pielęgniarz spokojnie wchodzi na salę. Kieruje swe kroki do szafki.
 
JACEK (patrząc w okno)
 
- Ładna dzisiaj pogoda.
 
Pielęgniarz stoi plecami do łóżka, otwiera szafkę i wyjmuje strzykawkę. Zakłada igłę i uśmiecha się pod nosem. Ów pielęgniarz ma twarz… Pawła!
 
PAWEŁ
(bardziej do siebie)
 
- Tak, bardzo ładna…
 
 
Eksplikacja fabularnego filmu krótkometrażowego „Air Soft”
 
W Polskim kinie widoczny jest brak filmów gatunkowych jak np. horrory. Dlatego moim scenariuszem choć trochę chciałbym wypełnić ową lukę.
Ktoś może zapytać, po co powstają takie filmy. Horror zawsze był gatunkiem, który miał wzbudzać strach lub obrzydzenie, przedstawiać na ekranie podświadome lęki, które trapią człowieka.
Na przykład jakie lęki?
A co, jeżeli osoby, które znamy od lat nagle pokazują swoją drugą, złowieszczą naturę? Co siedzi w ludzkiej głowie? Co się w niej kryje?
Jak łatwo z myśliwego stać się zwierzyną?
 
Prawdziwy horror czaić się może w każdym miejscu i o każdej porze…
 
 
Treatment fabularnego filmu krótkometrażowego
Air Soft”
 
 
Czerwony jeep sprawnie pokonuje nierówności drogi. Woda i błoto pryskają pod uciskiem masywnych kół, w szybę uderzają kamyki wyrzucane spod auta. Gałęzie drzew agresywnie zaczepiają karoserię.
Wreszcie samochód wjeżdża na polanę. Z auta wysiada JACEK, zabiera sprzęt z bagażnika.
 
PAWEŁ, kierowca jeepa twierdzi, że nie może zostać i odjeżdża.
 
Noc. Jacek, ADRIAN i MAGDA rozmawiają przy ognisku. Czekają na „NIEBIESKICH” – drużynę ich znajomego ADAMA. Jutro ma zacząć się między nimi rozgrywka w Air Sofcie. Jacek jako pierwszy postanawia trzymać wartę.
 
Adrian i Magda leżą w namiocie. Jakieś hałasy na zewnątrz skutecznie przekreślają chwile pełne uniesień – Adrian idzie sprawdzić czy to nie „niebiescy”.
 
Jacek robi obchód terenu. Szmer zwabia go w głąb lasu.
 
Magda czeka na Adriana. Przegląda swój sprzęt. Zamek namiotu rozsuwa się i ktoś jednym silnym pchnięciem przebija dziewczynę na wylot za pomocą ogromnego noża!
 
Jacek przedziera się przez krzaki i drzewa, trafia na stare zabudowania i wchodzi do środka.
 
Widoczność jest kiepska. Mężczyzna słyszy odgłos czyichś kroków. Z przodu majaczy jakiś kształt. Podchodzi bliżej i aż upuszcza latarkę! Na krześle pośrodku pomieszczenia siedzi Adrian z poderżniętym gardłem! Jacek szybko podnosi latarkę lecz ktoś obala go na ziemię i kopie po twarzy! Jacek ostatkiem sił zwala napastnika z nóg i ucieka w las.
 
Biegnie przed siebie, przedziera się przez las i wpada na drogę tuż pod hamującego jeepa. Z auta wyskakuje Paweł.
 
Z każdą kolejną chwilą Jacek nabiera podejrzeń co do swojego towarzysza. Zauważa zabłocone buty oraz zakrwawione spodnie na jego nogach oraz duży nóż myśliwski pod siedzeniem.
 
Paweł zaczyna zjeżdżać w leśną dróżkę. Jacek odpina pas lecz kierowca łapie go za gardło i przeszywa brutalnym spojrzeniem!
Spanikowany mężczyzna szybko uderza napastnika twarz i wyskakuje z wozu. Wypada na drogę.
 
Jeep wpada w poślizg i sunie bez kontroli. Przecina rów, wpada na drzewo! BUM!!! Huk uderzenia niesie się w powietrzu.
 
Jacek czołga sie jak najdalej od tego miejsca. Próbuje wstać – cudem mu się udaje. Ledwo żyje, kuleje. Światła samochodu jadącego z naprzeciwka oświetlają jego sylwetkę.
Szpital. Spiker radiowy powiadamia o nocnym wypadku na drodze nr.12. Podobno nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
Jacek leży w pojedynczej sali i patrzy za okno – jest naprawdę ładna pogoda.
Wchodzi pielęgniarz, podchodzi do szafki i wyjmuje strzykawkę. Ten pielęgniarz to… Paweł!
 
KONIEC
 
 
Ocena: praca 5 Obrona: 4 :)
 
PW – punkt widzenia ( subiekt )
 
 

Article Source

Informacje na temat "Studium przypadku: mój najlepszy blog" znajdziesz tutaj
pobierz jako PDF

Zostaw Komentarz

Musisz być zalogowany aby skomentować ten post.

Pozostałe wypracowania w dziale: "Prace Dyplomowe"